Słynny Stari Most w Mostarze widziałam chyba na setkach zdjęć na długo przed tym, jak pojawiliśmy się w tym największym mieście Hercegowiny.
Już od początku naszej dwumiesięcznej podróży z juniorem, staraliśmy się ją ograniczać do krótszych przejazdów między jednym a drugim punktem na mapie. Żadne z nas nie przepadało za godzinami spędzonymi w aucie.
Gdy pół roku wcześniej rozpoczęliśmy rozważania nad powrotem na paromiesięczną "podróżniczą drogę", a największym tułaczkowym wrogiem okazał się szalejący po świecie wirus, zadecydowaliśmy o bliższym kierunku - Bałkanach.