Gdy jakiś czas temu moja bliska przyjaciółka, która rok wcześniej odwiedzała Tajlandię, wspomniała o Khao Sok, w której można pojeździć na słoniach, ta dżungla stała się naszą kolejną destynacją.
Opuszczając spokojny domek na uboczu Kedah ("dzielnica" Langkawi), nie spodziewaliśmy się, iloma różnym środkami transportu będziemy tego dnia się przemieszczać. Gdybym o tym wiedziała będąc jeszcze w Polsce, postukałabym się w głowę z niedowierzania.
O poranku znowu, tym razem w komplecie, stawiliśmy się przed drzwiami Green Leaf w oczekiwaniu na kolejną, całodniową wyprawę do dżunglowego parku. Liczyliśmy na ujrzenie dzikich słoni, nietypowych egzotycznych okazów, poczuć klimat tajlandzkiej dżungli i odświeżyć wspomnienia z klimatów amazońskich.
Z Pak Chong udało nam się dodzwonić do Green Leaf Guesthouse rekomendowany przez książkowy przewodnik jako idealne miejsce dla backpackera (schludne warunki za niską cenę).