POLIGNANO A MARE - AKTYWNY CITY BREAK

Wymarzony przystanek w drodze na Sycylię? Wyruszając z Polski w kierunku gorącej Sycylii, świadomie zaplanowaliśmy kilka przystanków po drodze – nie tylko po to, by dać odpocząć zmęczonym plecom i oczom kierowcy, ale też by nacieszyć się trasą samą w sobie.

Jednym z punktów na mapie było Polignano a Mare – miasteczko, które miało być tylko 3-dniową przerwą, a stało się... kolejnym naszym, ulubionym włoskim miejscem.

DLACZEGO WŁAŚNIE POLIGNANO?

To nadmorskie cudo w Apulii przyciąga coraz więcej turystów – i to nie tylko tych lądujących w pobliskim Bari, z którego tanie linie lotnicze oferują wygodne city breaki. My dotarliśmy tu autem – i szybko zrozumieliśmy, że wybraliśmy idealne miejsce na regenerację po długich godzinach za kierownicą. “Jeśli miasto, to z dostępem do morza, tak chcę się regenerować” - swój punkt widzenia przedstawił Lisu. I okazało się, że właśnie dobrze skomunikowane z resztą regionu, Polignano świetnie sprawdziło się jako baza wypadowa. Ale nawet jeśli nie ruszycie się z miasta – nie będzie się tu nudzić!

LAMA MONACHILE

czyli widok, który zna każdy TikTok i Instagram:) To bez wątpienia najbardziej ikoniczne miejsce w Polignano - zwana inaczej plażą Cala Porto – ukryta między białymi klifami i dostępna z wysokiego, zabytkowego mostu Ponte Borbonico, z którego rozciąga się kadr jak z pocztówki. Tu można się opalać, nurkować, pływać kajakiem, a nawet skakać z klifów – dla odważnych! Takich śmiałków widzieliśmy tu na własne oczy i ciarki po plecach przechodziły. Aż strach pomyśleć, gdzie organizowane są oficjalne skoki RedBulla, które - tak a propos - odbywały się tu z końcem czerwca.

Lokalizacja aż prosi się by odbyć rejs jedną z wielu łódek z widokiem na Lama Monachile. W niejednej kawiarni znajdziecie ulotki czy wizytówki do agencji czy bezpośrednio do właściciela łódki, jachtu czy motorówki. Choć ten widok macie szansę ujrzeć gdzieś dalej.. z każdego z klifów okalających plażę.

Plaża jest kamienista, więc warto zabrać buty do wody, ale to chyba jedyne utrudnienie w tym raju.

MAGIA STAREGO MIASTA

Stare Miasto to esencja włoskiego uroku – wąskie uliczki, ukryte tarasy z widokiem na morze, białe fasady domów i cytaty poetyckie malowane na ścianach. To właśnie z tej części bardziej zabudowanej, ujrzymy z plaży gapiów, a i stąd również rozpościera się widok na Cala Porto i most w jej tle. Spacerując promenadą nad klifami, trudno nie zatrzymać się przy pomniku Domenico Modugno, autora legendarnego „Volare” – z rozłożonymi ramionami, jakby witał każdego przybysza. I naprawdę – to miasto ma w sobie coś magicznego. Zwłaszcza przy zachodzie słońca, kiedy niebo zmienia kolor, a restauracyjne lampki odbijają się w wodzie.

CO ZJEŚĆ W POLIGNANO?

Apulia kusi smakami – i to mocno!

* Orecchiette z rzepą brokułową (orecchiette con cime di rapa) – danie symbol regionu, dostępne niemal wszędzie.

* Panzerotti – smażone pierożki z serem i pomidorami, idealne na szybką przekąskę.

* Surowe owoce morza – dla odważnych: ostrygi, małże i krewetki serwowane prosto z lodu.

* Gelato z figami lub ricottą – obowiązkowo! Lub każde inne we Włoszech, które są niezaprzeczalnie “lodowymi” mistrzami:). 

Ceny? Za obiad w dobrej trattorii zapłacisz od 15 do 25 euro, lody to koszt ok. 2,50–3 euro za gałkę, a espresso dostaniesz już za 1–1,50 euro.

NOCLEGI

My wybraliśmy klimatyczny apartament z antresolą, tuż przy ulicy i około 400 m do najsłynniejszej plaży. To artystyczne miejsce, stworzone z serca i z duszą stanowiło ciekawe doświadczenie, bo… nie było w nim praktycznie okna (maleńki otwór 50/50 cm nie wpuszczał do środka światła, przez co można by nieświadomie spać w nim całą dobę:) a otwarte drzwi dosłownie wychodziłī na ulicę. Zdecydowanie było na naszą kieszeń, bo mogłoby nią nie być B&B z tarasem nad morzem dla czterech osób z psem (bo tak podróżowaliśmy). Cena za noc w sezonie letnim to około 100–130 euro za pokój dwuosobowy. Tańsze opcje (apartamenty, pensjonaty poza centrum) znajdziesz już od 60–80 euro za dwójkę.

Fot. Polignano a Mare, 2025.

POBLISKIE ATRAKCJE – ALBEROBELLO & MATERA

Choć Polignano samo w sobie wystarczy na trzy dni, to będąc tak blisko, trudno nie skorzystać z okazjI, by zobaczyć dwie wyjątkowe perełki.

ALBEROBELLO – BAJKOWE MIASTECZKO “KRASNALI”

Zaledwie 30 minut jazdy przez oliwne pola dzieli nas od miejsca, które wygląda jak z ilustracji w dziecięcej książce: białe domki trulli z szarymi dachami w kształcie stożków. Niegdyś budowane bez zaprawy, by... łatwo je rozebrać przed kontrolą podatkową! Najlepszy czas na wizytę? Poranek lub zmierzch, kiedy światło bawi się formami architektonicznymi, a tłumy się rozchodzą. Samo kluczenie po Alberobello jest atrakcją samą w sobie. Wstęp do niektórych trulli-muzeów jest bezpłatny lub kosztuje symboliczną opłatę (ok. 2–3 euro). 

Fot. Alberobello, 2025.

MATERA – SCENOGRAFIA JAK Z FILMU

…bo dosłownie nią była. To właśnie tu Mel Gibson kręcił swoją „Pasję”, ale miasto zagrało także w filmach o Jamesie Bondzie (m.in. „No Time to Die”). Matera to inne oblicze południa Włoch – surowe, monumentalne, niemal biblijne. Miasto wykute w skale, z labiryntem jaskiniowych domów, które aż do lat 50. XX wieku były zamieszkiwane. Dziś to atrakcja UNESCO i jedna z najstarszych osad świata, z historią sięgającą... 9 tysięcy lat wstecz!

Żar leje się z nieba, a my mamy tylko trzy godziny, by odkryć ten kamienny labirynt. Żałujemy, że nie możemy zostać do wieczora – podobno wtedy Matera rozświetla się ciepłym, złotym światłem i nabiera magicznego uroku. Ale i tak czujemy się szczęśliwi, że możemy tu być – nawet przez chwilę. Zaczynamy od spaceru po głównym placu – Piazza Vittorio Veneto, skąd rozpościera się pierwszy spektakularny widok na słynne Sassi di Matera, czyli starą dzielnicę wykutą w skałach. Zaglądamy pod ziemię – odwiedzamy dawną cysternę na wodę pitną, która niegdyś zaopatrywała mieszkańców w życiodajną wodę. Z niższych kondygnacji dopatrujemy się kolejnego punktu widokowego na stare miasto. Kluczymy wąskimi uliczkami pomiędzy domami jaskiniowymi, zaglądamy do wnętrz grot, gdzie kiedyś naprawdę mieszkali ludzie (często wraz z bydłem!), a dziś urządzone są jako muzea mieszkalne, pokazujące, jak wyglądało codzienne życie w „sassi” aż do lat 50. XX wieku. No, a skoro już tu dotarliśmy to wypadałoby zajrzeć do muzeum-jaskini, by poczuć jak tu kiedyś żyli niegdyś mieszkańcy.. i to z polskim audiobookiem. Nie omijamy punktów widokowych – wspinamy się pod monumentalny krzyż na wzgórzu, skąd roztacza się niesamowity widok na kanion Gravina. Widok jak z innej epoki – dosłownie. Wspinamy się po skałkach, zerkamy w kierunku małych apartamentów, przed którymi wyrastały drzewka oliwkowe a by przyjemniej delektować się widokiem na miasto, gospodarze wystawili wypoczynki tarasowe. Ponownie wracamy w kierunku centrum – czas napić się zimnej wody, którą nabieramy sobie  dostępnego poidełka. Nie odmawiamy sobie pobudzającego, w tym skwarze, espresso i jeszcze przyjemniejszych włoskich “gelato”. Jeszcze chwilę cieszymy oczy surowym pięknem Matery obiecując sobie, że tu wrócimy – najlepiej na nocleg w jednej z grot, które dziś pełnią funkcję luksusowych, butikowych hoteli.  

MATERA - CIEKAWOSTKI:

* Matera to jedno z najstarszych nieprzerwanie zamieszkanych miast świata – ludzie mieszkali tu już 9 tysięcy lat temu!

* W latach 50. XX w. uznano ją za „wstyd Włoch” z powodu tragicznych warunków życia – dziś to perła UNESCO i europejska stolica kultury z 2019 roku.

* Wiele domów w „sassi” to połączenie architektury i natury – część wykuta w skale, część dobudowana z zewnątrz.

Fot. Matera, 2025.

APULIA

Ten fragment Apulii i Basilicaty oferuje w kilka dni więcej niż niejeden długi urlop: turkusowe morze, białe klify, zachwycające miasta i smaki, które zostają z tobą na długo. A do tego brak turystycznego zadęcia – Włochy tu są prawdziwe, autentyczne, pachnące kawą i oliwą. 

A jeśli wolisz zorganizowaną podróż… Nie każdy lubi (lub ma czas), by wszystko planować samodzielnie – i to zrozumiałe! Jeśli wolisz oddać się podróży bez stresu, ale nadal marzy Ci się włoska przygoda w takim klimacie, sprawdź ofertę ITAKI – znajdziesz tam zarówno klasyczne pobyty w Bari i Apulii, jak i opcje city breaków czy objazdówek z lokalnymi przewodnikami.

4 komentarzy

  • Asia
    Asia niedziela, 27 lipiec 2025

    Rysiu, jestem za! Szukamy lotów i terminów:)

  • Rysio
    Rysio niedziela, 27 lipiec 2025

    Jak zwykle piękne opisy i fotografie, czujemy ten klimat, ale to za mało. Musisz staruszków tam zabrać. Brawo córeczko.

  • Asia
    Asia niedziela, 27 lipiec 2025

    bardzo dziękuję i cieszę się że się podoba

  • Gosia
    Gosia niedziela, 27 lipiec 2025

    Moja kochana Asiu przepiękny artykuł,prawdziwy i mówiący o wielu szczegółach, o których można się dowiedzieć tylko będąc na miejscu.Brava i kontynułuj Wasze podróże przedewszystkim dla was samych ale też dla wielu osób którzy to czytają i oglądają.Buziaki

Leave a Reply

Your email address will not be published. HTML code is not allowed.