POŁUDNIOWE WYBRZEŻE CZARNOGÓRY

Uraczeni północymi atrakcjami czarnogórskiego wybrzeża kierujemy się na południe, do Starego Baru.

Gdy po raz pierwszy spotkałam się z artykułem o tym niesamowitym, starożytnym miasteczku, wiedziałam, że nie może nas tam zabraknąć. 

STAROŻYTNY STARY BAR

Podróż wybrzeżem, mimo że odcinek w kilometrach był dość krótki, ciągnie się niemiłosiernie. Praktycznie cały czas poruszamy się wzdłuż wybrzeża stanowiącego “niekończącą” się plażę. A to w okresie letnim oznaczało nieustające korki. Kolejki ustawiały się do nadmorskich parkingów, lub dzikich miejsc bliskich plaży. Świadomie zdecydowaliśmy się na nocleg tuż obok naszego głównego celu - Starego Baru. Ta średniowieczna osada (a właściwie pozostałości po niej) znajdywała się parę kilometrów od wybrzeża, które obecnie tak zatłoczone odstraszało chętnych spokoju czy relaksu w zaciszu. Centrum Baru (tzw. Nowego Baru) bardzo odbiegało od majestatu klimatycznego starszego odpowiednika, a rozbudowany port morski oraz dogodne połączenie kolejowe ze stolicą kraju - Podgoricą - stwarzały idealną bazę wypadową w pozostałe części Czarnogóry.  Trafiliśmy do rodzinnego obiektu z balkonem i widokiem na Stary Bar. Gospodarze powitali nas ciepłymi jeszcze słodkimi wypiekami, a my pierwsze o czym marzyliśmy, to na własne oczy ujrzeć do jedno ze starszych, historycznych miejsc Europy. 

ATRAKCJE STAREGO BARU

By dotrzeć do wzniesienia Londša (241 metrów n.p.m.) u podnóża masywu górskiego Rumija, na którym dumnie wznosiła się starożytna osada, musieliśmy pokonać wąską alejkę usianą wyślizganymi kocimi łbami, wśród kafejek, restauracji, kramików, ku górze aż do potężnej bramy wejściowej do dawnego miasta. Tuż za bramą zakupujemy bilety wejściowe w cenie 2 euro za dorosłego i prawdopodobnie połowę mniej za  ulgowy, ale ponownie kasjer nie przyjmuje opłaty za Julka. Zyskujemy nieograniczony czas eksplorowania dużych terenów za fortecą. Mając świadomość tak bogatej historii, iż o te tereny walczyły wojska rzymskie, weneckie, tureckie, bizantyjskie a w 1979 r. dotyka je niszczące trzęsienie ziemi, wprowadzamy się naturalnie w dość melancholijny nastrój. Od dłuższego czasu skrawek po skrawku teren dawnej osady podlega renowacji, lecz jeszcze wiele zakamarków pozostaje w swojej nieodrestaurowanej formie. 

Biegamy po zarośniętym wszelaką roślinnością i drzewkami oliwnymi terenie, wspinamy się na mury fortecy i podziwiamy:

- Meczet Škanjevića Džamija powstały na fundamentach dawniej muzułmańskiej świątyni,

- Amfiteatr (w którym obecnie wystawiane są sztuki teatralne),

- Akwedukt z czasów tureckich (XVI w.) - dzięki tej budowli do twierdzy dostarczano wodę z odległego o trzy kilometry źródła Rumija,

- Wieżę Zegarową - chyba najbardziej znana budowla Starego Baru i jego symbol, wzniesiona w XIX wieku,

- pozostałości po pałacykach, kościołach czy tureckiej łaźni,

- widok na adriatyckie wybrzeże i barowy port, tak dobrze stąd widoczne,

- otaczające nas wzgórza, które w upale zatrzymują ciepło jeszcze bardziej swą osłoną, także szybko zmykamy w jakiś cień.  W Starym Barze spędzamy trzy dni codziennie racząc się widokiem starożytnych murów widzianych z balkonu. Na deptaku znajdujemy ulubioną restaurację i zajadamy się tam bałkańską kuchnią bogatą tu również w owoce morza. W sklepikach znajdziemy duży wybór regionalnej oliwy z oliwek, miodów, a nawet win wytwarzanych np. z granatu. 

Fot. Stary Bar, 2021.

DOBRA VODA

Nieustające letnie upały nie pozwalają nam długo usiedzieć wśród miejskich murów. Potrzebujemy ochłody w morskich wodach na gwałt! Przejeżdżając przez Bar szybko odstraszyliśmy się tłumami bijącymi na tutejsze plaże. Co zabawne, nawet do oddalonej o kilka kilometrów Dobrej Vody, GPS prowadzi nas szybciej niż na plażę w tej samej miejscowości. Przewertowane wirtualne strony w poszukiwaniu egzotycznej plaży prowadzą nas do Dobrej Vody, która kusi samą nazwą plaż - Veliki Pijesak i Maly Pijesak. W końcu plaża piaskowa..  Jakże wielkie było nasze zaskoczenie, gdy to okazała się tylko nazwa, a z dzikiej plaży pozostał chyba tylko szum morza. Tak zatłoczonego kamienistego skrawka nie widziałam dawno, chyba nawet nad polskim morzem. 

Z “większej” plaży przechodzimy do mniejszej. Tu parasolek jakby jest mniej. Oczywiście szybko się okazuje, że bez tego zestawu plażowego nie da się tu wysiedzieć, bo skwar leje się z nieba a spod ręcznika uwierają kamienie. Część Czarnogórzan znalazło dobry sposób na wygodę i zestaw w cenie - idą do knajpy z parasolami, zamawiają raz na parę godzin napój i mają cementowe stopnie do rozłożenia ręcznika a do wody schodzą wprost z kawiarni. Tutaj też “bardziej  czuć wakacje”. Egzotyczna muzyka wpada do ucha i jakoś tak na duszy przyjemniej.  Wracamy do domu w podobnym korku. Za parking w Dobrej Vodzie musimy płacić, bo wszystkie “darmowe” (czyt. tam gdzie popadnie) są już zajęte. 

VELIKA PLAZA, ULCINJ

Do Wielkiej Plaży na granicach Ulcinj trafiamy za rekomendacją naszego gospodarza. Sam co prawda bardziej polecał Adę Bojana (kawałek dalej), lecz i tak godzinna przeprawa do tej wielokilometrowej, piaskowej (!!!) plaży, mimo 13 km zajmuje nam ponad godzinę. Już chcemy się schłodzić w morzu, a nie samochodową klimatyzacją. 

Auto stawia się w lesie, parking jest darmowy, a i kilometry piasku na Bałkanach to rarytas. Tutaj rozsiane są pasy parasolek podlegające różnym knajpom. Ceny za wynajem są zbliżone, my decydujemy się na najmniej oblegane. Woda przyjemnie chłodzi, lecz wejście do morza jest bardzo płytkie. Spacerując wzdłuż brzegu możemy popodziwiać kreatywność knajp na zapewnienie dodatkowych atrakcji klientom leżaków, poprzez muzykę na żywo, z głośnika, nietypową kuchnię, tureckie akcenty wystroju leżanek (droższe są w pierwszej linii od brzegu, często wielkie łoża z baldachimem). Chcesz się pohuśtać na drewnianej huśtawce z widokiem na Adriatyk? Czemu nie! Wpadaj do nas! Nie chcesz przepłacać w knajpie? Wpadnij na grillowaną kukurydzę! Do wyboru, do koloru. 

Fot. Stary Bar i pobliskie plaże południowej Czarnogóry, 2021.

PLANY NA OSTATNIE DNI W CZARNOGÓRZE

Naszym ostatnim punktem na mapie Czarnogóry staje się największe bałkańskie Jezioro Szkoderskie, które rozciąga się  aż na tereny albańskie. Dużo dobrego słyszymy o “turystycznej” oprawie po stronie Czarnogóry, więc decydujemy się na spędzenie paru dni w Virpazar. Ale o tym w kolejnym artykule:)

Byłeś w Czarnogórze? Jakie są Twoje wspomnienia? Polecasz konkretne miejsca? 

Jeśli nie miałeś/aś szansy przeczytać pierwszych artykułów o Czarnogórze, zapraszam tu (by poznać północne jej wybrzeże) albo tu, by poznać pobliskie atrakcje (Kotor, Perast, PN Lovcen).

9 komentarzy

  • Asia
    Asia sobota, 19 luty 2022

    Jest bardzo kolorowa i zróżnicowana. Chętnie tam kiedyś też wrócimy.

  • Kasia
    Kasia piątek, 18 luty 2022

    Czarnogóra jest wysoko na naszej Liście! Może w tym roku uda się dotrzeć :)

  • Renia i Mikołaj - Przekraczając Granice
    Renia i Mikołaj - Przekraczając Granice poniedziałek, 14 luty 2022

    Czarnogóra jest piękna - lubimy te rejony i zawsze miło je wspominamy :)

  • Asia
    Asia piątek, 11 luty 2022

    Niestety turystów się nie uniknie, też jesteśmy jednymi z nich. A i kraj na tym zyskuje finansowo, to oczywiste. Pozostaje nam szukać nieznanego, albo zachęcać ludzi do mądrej turystyki, cokolwiek to miałoby oznaczać.

  • Asia
    Asia piątek, 11 luty 2022

    Tak, zdecydowanie urozmaiciliśmy sobie urlop:)

  • fOTO podróże BPE
    fOTO podróże BPE piątek, 11 luty 2022

    Czarnogóra jest przepiękna (cała), ale jej popularność niszczy ten kraj - ta ilość turystów przeraża. Jak byliśmy 6 lat temu było jakoś przyjemniej

  • Hania z Na Atlantyde
    Hania z Na Atlantyde piątek, 11 luty 2022

    Widzę, że mieliscie tam naprawde pieknie :). Super! Tez dobrze wspominam Czarnogórę i troszkę tesknie ❤️

  • Asia
    Asia czwartek, 10 luty 2022

    Polecam! Nawet teraz po dłuższym czasie, gdy wertuję zdjęcia z podróży widzę jak kolorowe są Bałkany.

  • antekwpodrozy.pl
    antekwpodrozy.pl czwartek, 10 luty 2022

    Piękny klimat tamtych stron. Nie miałem jeszcze okazji pojawić się w Czarnogórze, ale mam nadzieję, że kiedyś w końcu to zrobię :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. HTML code is not allowed.