04 Sie

OŚRODEK "ŁOŚ" POD SZCZYTNEM

 O ile ja swoje dzieciństwo miałam okazję spędzać nad Morzem Bałtyckim, tak Lisu co wakacje jeździł na Mazury. Zazwyczaj padało na Mrągowo a skoro już tam był to i odwiedzał oczywiście znany na całą Polskę Piknik Country. Przyzwyczajenie do czasu spędzanego nad polskimi jeziorami powodowało, iż ciągnęło go w te rejony jak magnes. Zapach słodkiej, mętnej wody, mniejsze czy większe akweny wodne otoczone pięknymi lasami, drewniane pomosty zarzucone przy piaskowych plażyczkach, szum szuwarów,  wędkarze ukryci w wysokich trawach, pojedyncze łódki na środku srebrzystej wody a w letnim okresie kolorowe kajaki i rowery wodne z roześmianymi twarzami turystów.

GDZIE OBECNIE NAD JEZIORO?

Kolonie nad jeziorem? Wymarzona sprawa dla dziecka. Nieustające kąpiele w zawsze ciepłej wodzie, wieczorami kiełbaski smażone przy ognisku,  czemu wtórowała gitara i porywający śpiew, pieczone ziemniaki wyjmowane z popiołu, za dnia podchody w lasach pełnych grzybów i jagód, budowanie szałasów, zawody sportowe, wieczorne dyskoteki (lub dancingi dla dorosłych).

Dawnych ośrodków PTTK czy obiektów wojskowych prawdopodobnie nadal jest wiele, jednak niewiele z nich przetrwało do czasów obecnych. W niektórych, ze względu na widoczny powiew klimatów z rodu PRL, w oku może zakręcić się łezka, do innych strach zajrzeć, a jeszcze inne zaskakują świeżym, nowoczesnym wyglądem.

OŚRODEK W KOBYLOCHA

Poszukując dawnego ośrodka pod Szczytnem, natknęliśmy się na odremontowany i dostosowany do obecnych realiów - Ośrodek "Łoś". Zlokalizowaliśmy kolejne bardzo ciekawe miejsce, w zaciszu ukrytej w lesie i nad jeziorem Sasek Wielki miejscowości Kobylocha. Duży teren ośrodka położony jest nad samym jeziorem (870 ha powierzchni jeziora) - idealnym miejscem do wędkowania, pływania na kajakach, łódkach i rowerach wodnych (do wypożyczenia w ośrodku odpłatnie) oraz otoczony lasem - z wieloma ścieżkami pieszymi i rowerowymi (rowery również do wypożyczenia w ośrodku).  

"Łoś" to co najmniej kilkanaście drewnianych domków dwu-, trzy-, cztero- i sześcioosobowych. Każdy oferuje aneks kuchenny z wyposażeniem, łazienkę, parę pokoi (w zależności od liczby osób w domku) oraz taras oraz stolik i krzesełka ogrodowe. Na terenie ośrodka znajduje się również pole namiotowe z dostępem do toalet, wiata gdzie można zjeść posiłki, bar serwujący napoje, przekąski i lody oraz restaurację "Małoś" z tradycyjną kuchnią polską. W pobliżu domków znajdują się punkty z kuchenkami elektrycznymi, gdzie można samodzielnie popichcić, gdyż domkowe aneksy pozwalają na przygotowanie tylko zimnych posiłków oraz ciepłych napojów (czajnik). Środek terenu "Łosia" to boisko do różnych gier (siatkówka, tenis) oraz mały plac zabaw dla dzieci. Ale co najważniejsze, ośrodek oferuje dostęp do prywatnej plaży przy jeziorze. Z naszego 4-osobowego domku mieliśmy do niej dosłownie parę kroków.

W okolicy ośrodka znajduje się mały sklepik spożywczy, inne działki i jeszcze jeden ośrodek (z restauracją), na terenie którego podczas naszej obecności odbywał się koncert szantowy otwarty dla wszystkich zainteresowanych. W pobliżu mieści się stajnia Novum, gdzie można skorzystać z jazdy konnej (dla początkujących i zaawansowanych jeźdźców:).

CENNIK

W porównaniu do "Leśnej Ryby" , "Łoś" wypada dość mizernie oferując wyższe ceny za same noclegi i posiłki oraz pobierając opłaty za wszystkie możliwe sprzęty (rowery, kajaki itd.) oraz nawet parking. Jednak konkurent z Lublina wydaje się być wyjątkiem nad wyjątki. Cenę w "Łosiu" oczywiście można odpowiednio obniżyć mieszkając w domku w chociażby dwie rodziny, na krótki pobyt i przygotowując samodzielnie posiłki. Poza tym nie można stwierdzić, że miejsce nie jest urokliwe a spędzony tu czas należy niewątpliwie do bardzo relaksacyjnych i wyciszających.

Ceny domków w sezonie wahają się w granicach od 120-320 zł + opłaty: parkingowa, za energię, miejscowa, dodatkowa osoba 40 zł (czyli jak widać, nic nie umknie opłatom).
Pole namiotowe: namiot - 15 zł, osoba - 15 zł, samochód - 10 zł, samochód kempingowy - 40 zł + opłaty j.w.
Posiłki: śniadanie i kolacja - 15 zł oraz obiad - 22 zł.
Sprzęt wodny: kajaki - 10 zł/ godzinę lub 40 zł/ dobę, rower wodny - 20 zł/ godz., łodzie wędkarskie - 15 zł/godz. (dla wędkarzy 30 zł/dobę).
Sprzęt sportowy: rower turystyczny - 5 zł/godz. lub 30 zł/ dobę, kort tenisowy - 25 zł/godz. oraz rakieta tenisowa i piłki - 10 zł/godz., bilard - 10 zł/godz.
Aktualne ceny, dodatkowe opłaty oraz kontakt warto zweryfikować na stronie Ośrodka "Łoś".

Podobał się Wam ten wpis? Zapraszam do komentowania i udostępniania. Czy znacie inne ciekawe ośrodki na Mazurach, które możecie polecić?

Fot. Ośrodek wypoczynkowy Łoś, Kobylocha 2015

Comments

  • Asia

    Ja również nie byłam "mazurowa" a "nadbałtycka", ale odkrywanie maleńkich jezior, schowanych jakby przed światem to jest coś co mi się bardzo podoba. I nawet niekoniecznie te największe, znane przez wszystkich.

    Asia poniedziałek, 22 sierpień 2016 07:16
  • Dee

    Nigdy nie byłam na Maurach, wstyd się przyznać, zawsze jeździłam w Góry ni bez nich żyć nie mogę, ale ostatnio oglądnełam jakiś film o Mazurach i pragnę bardziej niż kiedykolwiek tam pojechać

    Dee niedziela, 21 sierpień 2016 20:39
  • Mmalena

    Narazie udało mi się kilka razy być na Warmii i stamtąd przekroczyć granicę Mazur. To są naprawdę warte odwiedzenia regiony. Z rodzicami wiele razy jeździłam nad kaszubskie jeziora, ale uważam, że Warmia i ten kawałeczek Mazur, który widziałam są dużo piękniejsze. Urzekł mnie tam ład i estetyka wiosek, obejść, których niestety na Kaszubach brak. :(

    Mmalena niedziela, 21 sierpień 2016 09:55
  • Asia

    Wbrew pozorom daleko nie jest. Droga jest w porządku, dojechaliśmy sprawnie również z Warszawy.

    Asia środa, 17 sierpień 2016 10:09
  • polaczkropki.pl

    Idealne na weekend, odpoczynek :) szkoda, że z Warszawy mam kawałek.

    polaczkropki.pl środa, 17 sierpień 2016 09:33
  • Asia

    Dlatego zachęcam do odwiedzania mniej popularnych, może małych ale i klimatycznych miejsc nad jeziorem/ wodą. Ja znowu miło nie wspominam snu na łajbie.. choroba morska :(

    Asia środa, 17 sierpień 2016 08:38
  • Agnieszka

    Z mojego punktu widzenia zachodniej Polski Mazury to koniec świata. I tak zdarzyło mi się je kilka razy za dziecięcia odwiedzić, również na obóz. Ale kurcze. Najpiękniejszy jest jednak ten nocleg na łajbie i przemieszczanie się z jeziora na jezioro.

    Agnieszka środa, 17 sierpień 2016 08:03
  • Asia

    Dlatego liczę na sugestie co do tego typu miejsc w innych częściach Polski:)

    Asia środa, 17 sierpień 2016 07:34
  • Marcin

    Świetne miejsce na chwilową ucieczkę i relaks, idealne na weekend! Tylko kawał drogi dla niektórych, ale co tam! :) Pozdrawiam!

    Marcin środa, 17 sierpień 2016 07:28
  • Asia

    Ja tak naprawdę takie miejsca jak te zaczęłam odkrywać przy Lisie.

    Asia środa, 17 sierpień 2016 07:02
  • Monika

    Ja właśnie w dzieciństwie jeździłam na Mazury i zawsze zazdrościłam tym co jeździli nad morze :D

    Monika wtorek, 16 sierpień 2016 20:30
  • Asia

    Przyznam, że ja jestem pod urokiem takich właśnie ukrytych małych miejsc. I chętnie poznam inne mało znane w Polsce. Jeśli znasz takie znad polskiego Bałtyku, pisz:) pozdrawiamy

    Asia wtorek, 16 sierpień 2016 12:32
  • Anita

    Jak tam pięknie! Wstyd się przyznać, ale nigdy nie byłam na Mazurach, też zawsze jeździłam nad Bałtyk :( Czas to zmienić!

    Anita wtorek, 16 sierpień 2016 05:24
  • Asia

    Evi, a masz jakieś swoje ulubione miejsca, które możesz polecić?

    Asia środa, 10 sierpień 2016 14:21
  • Evi Mielczarek

    To ja tak jak Lisu, zawsze w dzieciństwie na Mazury, nad morze nigdy :) A Mazury są wspaniałe! Uwielbiam tam jeździć na kajaki.

    Evi Mielczarek środa, 10 sierpień 2016 14:07

Leave a comment

Make sure you enter the (*) required information where indicated. HTML code is not allowed.