piątek, 14 sierpień 2009

CAMPINGOWANIE W ALGONGUIN PARKU

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

O świcie dopięliśmy ostatnie bagaże i ruszyliśmy autem Marcina w drogę. Jeszcze tylko szybki przystanek na kawę i ciastko w tutejszej słynnej sieciówce "Tim Hortons'' i po chwilę pędziliśmy piękną, niekończącą się drogą kanadyjską (tak samo fantastyczną jak w USA).

O_świcie dopięliśmy ostatnie bagaże i ruszyliśmy autem Marcina w drogę. Jeszcze tylko szybki przystanek na kawę i ciastko w tutejszej słynnej sieciówce "Tim Hortons'' i po chwilę pędziliśmy piękną, niekończącą się drogą kanadyjską (tak samo fantastyczną jak w USA).  Szybko, to zbyt dużo powiedziane, gdyż mandaty za przekraczanie prędkości mogłyby dość szybko naszą podróż zakończyć, więc na autopilocie niczym w kinie mijaliśmy kolejne przyrodnicze monumenty.  Dość sprawnie przyszło nam dotrzeć do rejonów Parku Algonguin. Problemem jednak okazało się znalezienie noclegu na terenie samego parku, więc pierwszej nocy przyszło nam spać poza jego granicami. Nie stanowiło to jednak dla nas najmniejszej przeszkody, tym bardziej będąc już zmotoryzowanym. 

NOCOWANIE W ALGONGUIN PARKU

Najprościej było zlokalizować punkty campingowe a my postanowiliśmy sprawdzić samochodowe łóżko, które tworzyło się na tyle auta, składając jego tylne siedzenia. Plusem nieposiadania namiotu był fakt, że nie musieliśmy się jakoś specjalnie rozpakowywać, tylko z całym majdanem pojechaliśmy na pobliską plażę na pierwszą kąpiel w kanadyjskim jeziorze:). Po ciepłej, relaksującej kąpieli wróciliśmy na camping, rozpaliliśmy grilla i zasiedliśmy do kolacji - pieczonych na ogniu kiełbasek. A wszystko to przy rytmach latynoskich, tak na wspomnienie naszej Ameryki Południowej:).

8. nasz nowy dom

Cały czas na łonie natury, nasz prywatny apartament będący jednocześnie środkiem transportu, toaleta wśród drzew. Było uroczo, jak za szkolnych lat, naprawdę cudownie. Obudziliśmy się po kilkunastu godzinach snu. Spanie w samochodzie było dla nas nie lada wyzwaniem i lekko podprostowało nam kości:). Było dość twardo:). Po śniadaniu ruszyliśmy w poszukiwaniu noclegu na terenie parku. To umożliwiało podbijanie parkowych szlaków zaczynających się właśnie od tamtejszych pól namiotowych. Okazało się również, iż nasz kolejny camping znajdywał się tuż nad samym jeziorem z plażą usłaną trawą. W idealnym miejscu czekał na nas nasz kwadratowy odcinek pola wśród drzew, z ekskluzywną toaletą na przeciwko, własnym grillem oraz drewnianym stołem z ławkami. Dość zabawnie wyglądaliśmy pośród dobrze zorganizowanych i zaplanowanych w terenie namiotowych domostw. U nas stało tylko auto, jeśli nie opuszczaliśmy pola namiotowego w celu zrobienia zakupów spożywczych gdzieś w dalszej części parku.

35. relax nad jeziorem

SZLAKI TREKKINGOWE W ALGONGUIN

Nie chcieliśmy czekać na aktywny czas, więc szybko zmieniliśmy ubrania na trekingowe i ruszyliśmy na pierwszy, wydawało się spokojniejszy, 5-kilometrowy szlak po krainie jezior. Zieloność tego kraju wprost zachwycała. Wydawało się, że jak to nad jeziorem..., raczej będzie płasko i niemęcząco. A jednak z czasem droga zaczęła piąć się coraz bardziej w górę. Na czole pojawiły się krople potu. Pod nogami leżały liście klonowe w różnych odcieniach, przypominając, że to właśnie one znajdują się na fladze Kanady.

20. lieczne wysepki

Nie minęło zbyt dużo czasu, jak ku naszym oczom ukazały się jeszcze bardziej zapierające dech w piersiach widoki. Pozostało jedynie przełamać się do skalnych przepaści, by na ich krawędziach podziwiać widok na jeziora w blasku dziennego słońca. Czasami przysiadywaliśmy na granicy skał, by popatrzeć  w dal. W głębi lasu niespodziewanie pojawiły się długie schody w dół i urocze polanki. Na drodze a to pojawił się wąż, a to wiewiórka jak z filmu Cheap and Dale, jakieś ptaszyska, a nawet wodny żółw, który ukrył się gdzieś w leśnym bajorku. Naturalne lustra, które potworzyły się w parku dodawały miejscu jeszcze większej magii. To był bardzo urokliwy trekking. 

26. szlak nie yl nudny

10-KILOMETROWY SZLAK WŚRÓD JEZIOR

Śniadanie po kilkunastu godzinach snu w dusznych wnętrzach auta, na łonie natury, to coś czego nam było trzeba. Spontanicznie postanowiliśmy się orzeźwić w, dopiero co ocieplających się, wodach jeziora. Trzeba nam było potwierdzić bilety lotnicze do Polski, a że w parku brakowało zasięgu, wyruszyliśmy w jego poszukiwaniu:).  Z bólem stwierdziliśmy, że z półrocznej podróży pozostało nam jedynie 2 tygodnie. Niestety koszty podbijania  Ameryki Północnej potroiły nasze wydatki i zmuszeni byliśmy przebukować powrót na wcześniejszą datę:(. Mimo to staraliśmy się o tym nie myśleć i maksymalnie wykorzystać ostatnie chwile naszych wakacji. 

34. troche slonca

Przy głównej trasie, w jednej z nielicznych tutejszych restauracji, zjedliśmy pyszną zupę i skorzystaliśmy z możliwosci poobserwowania okolicy z punktu widokowego. Za chwilę ruszaliśmy na jeden z dluższych szlaków okolicy. Zorientowaliśmy się, że niewiele osób podejmowało się tego wyzwania, a to powodowało, że szansa na zobaczenie dzikiej zwierzyny wzrastała:).

32. pobudka po nocy

Rozpoczęliśmy widowiskowy szlak Centennial Ridges. Trasa wiodła raz w górę, raz w dół, co chwilę ukazując tajemnicze jeziora ukryte wsród drzew bądź przepaście z widokiem na okolice parku widziane z lotu ptaka. Mokradła również były dla nas nowością, a tu napotykaliśmy na nie co krok. Podchodzenie do podmokłych trenów groziło zmoczeniem, podłoże  było miękkie i grząskie.

30. kanadyjskie krajobrazy

Dalej szlak przypominał trekking z wcześniejszego dnia. Obejmowaliśmy ogrzane słońcem skały, z których - wydawało się - płynęła pozytywna energia:). Co krok przed nogami wyskakiwały nam leśne zwierzaki a trasę urozmaicały kolejne wodne lustra oraz krajobraz wysepek jakby zatopionych w otchłani wód. Byliśmy szczęśliwi, że wybraliśmy ten najdłuższy szlak. 

25. szlak centennial ridges

Wracaliśmy powoli na camping.  Cała trasa zajęła nam 3 godziny. W nagrodę za taki trening należały się nam pieczone na ognisku kiełbaski:). Kolejnego dnia ruszaliśmy dalej wgłąb Kanady. Ale nie za daleko, bo odległości tego kraju były powalające.  Choć słowo niedaleko to również w tym przypadku oznaczało parodniową podróż autem z przerwą na nocleg. 

Fot. Algonguin National Park, 2009. 

 

Chcesz poznać naszą kolejną destynację? Koniecznie wejdź tutaj i napisz jak ją oceniasz:).

Wyświetlony 382 razy Ostatnio zmieniany piątek, 23 luty 2018

9 komentarzy

  • Asia
    Asia środa, 21 luty 2018

    Kasiu, woda się ocieplała po nocy:). Natomiast faktycznie trafiła nam się piękna pogoda w Kanadzie, było ok 30 stopni w sierpniu i mówiono nam wtedy, że dawno nie było takiego gorącego frontu, więc nie wiem jak jest zawsze, ale dla nas idealnie:)

  • KasiaN
    KasiaN środa, 21 luty 2018

    Uwielbiam takie piknikowo trekkingowe klimaty! A tak przy okazji co to znaczy, że woda w jeziorze się ociepliła? O jakich temperaturach mówimy. Pewnie to moja ignorancja ale zawsze mi się Kanada chlodno kojarzyla:)

  • Asia
    Asia wtorek, 20 luty 2018

    Wiesz jak to jest sekulada, każdy wybiera dla siebie to, co najbardziej mu odpowiada:) my przez pół roku mieliśmy i tego i tego pod dostatkiem:)

  • sekulada.com
    sekulada.com niedziela, 18 luty 2018

    Wszystko pięknie i malowniczo, ale z braku architektury mógłbym cierpieć. Nawet w takiej scenerii!

  • Asia
    Asia czwartek, 15 luty 2018

    Tak, nic tylko przenieść się w takie miejsce i czuć jak dzieciak na wakacjach pod gruszą, na koloniach czy pod okiem rodziców, gdzie po kryjomu można coś sknocić:)

  • Olka
    Olka środa, 14 luty 2018

    My zawsze chętnie wyszukujemy tego typu miejsca noclegowe. Bo jednak możliwość bycia blisko przyrody, z takimi widokami, tego nawet najdroższy hotel jednak nie zapewni.

  • Antonina | antonita.pl
    Antonina | antonita.pl środa, 14 luty 2018

    Jaka świetna przygoda! Spanie w samochodzie, jedzenie na świeżym powietrzu... No i te widoki! Tak właśnie kojarzy mi się Kanada, zielono po horyzont!

  • Asia
    Asia środa, 14 luty 2018

    Tak, właśnie takie jakie kojarzę z filmów amerykańskich.

  • Karolina
    Karolina środa, 14 luty 2018

    Pięknie miejsce na camping! Uwielbiam takie miejscówki - w lesie, nad jeziorem, w cudnych okolicznościach przyrody.

Leave a Reply

Your email address will not be published. HTML code is not allowed.