14 Sie

CAMPINGOWANIE W ALGONGUIN PARKU

Posted by

O_świcie dopięliśmy ostatnie bagaże i ruszyliśmy autem Marcina w drogę. Jeszcze tylko szybki przystanek na kawę i ciastko w tutejszej słynnej sieciówce "Tim Hortons'' i po chwilę pędziliśmy piękną, niekończącą się drogą kanadyjską (tak samo fantastyczną jak w USA).  Szybko, to zbyt dużo powiedziane, gdyż mandaty za przekraczanie prędkości mogłyby dość szybko naszą podróż zakończyć, więc na autopilocie niczym w kinie mijaliśmy kolejne przyrodnicze monumenty.  Dość sprawnie przyszło nam dotrzeć do rejonów Parku Algonguin. Problemem jednak okazało się znalezienie noclegu na terenie samego parku, więc pierwszej nocy przyszło nam spać poza jego granicami. Nie stanowiło to jednak dla nas najmniejszej przeszkody, tym bardziej będąc już zmotoryzowanym. 

NOCOWANIE W ALGONGUIN PARKU

Najprościej było zlokalizować punkty campingowe a my postanowiliśmy sprawdzić samochodowe łóżko, które tworzyło się na tyle auta, składając jego tylne siedzenia. Plusem nieposiadania namiotu był fakt, że nie musieliśmy się jakoś specjalnie rozpakowywać, tylko z całym majdanem pojechaliśmy na pobliską plażę na pierwszą kąpiel w kanadyjskim jeziorze:). Po ciepłej, relaksującej kąpieli wróciliśmy na camping, rozpaliliśmy grilla i zasiedliśmy do kolacji - pieczonych na ogniu kiełbasek. A wszystko to przy rytmach latynoskich, tak na wspomnienie naszej Ameryki Południowej:).

8. nasz nowy dom

Cały czas na łonie natury, nasz prywatny apartament będący jednocześnie środkiem transportu, toaleta wśród drzew. Było uroczo, jak za szkolnych lat, naprawdę cudownie. Obudziliśmy się po kilkunastu godzinach snu. Spanie w samochodzie było dla nas nie lada wyzwaniem i lekko podprostowało nam kości:). Było dość twardo:). Po śniadaniu ruszyliśmy w poszukiwaniu noclegu na terenie parku. To umożliwiało podbijanie parkowych szlaków zaczynających się właśnie od tamtejszych pól namiotowych. Okazało się również, iż nasz kolejny camping znajdywał się tuż nad samym jeziorem z plażą usłaną trawą. W idealnym miejscu czekał na nas nasz kwadratowy odcinek pola wśród drzew, z ekskluzywną toaletą na przeciwko, własnym grillem oraz drewnianym stołem z ławkami. Dość zabawnie wyglądaliśmy pośród dobrze zorganizowanych i zaplanowanych w terenie namiotowych domostw. U nas stało tylko auto, jeśli nie opuszczaliśmy pola namiotowego w celu zrobienia zakupów spożywczych gdzieś w dalszej części parku.

35. relax nad jeziorem

SZLAKI TREKKINGOWE W ALGONGUIN

Nie chcieliśmy czekać na aktywny czas, więc szybko zmieniliśmy ubrania na trekingowe i ruszyliśmy na pierwszy, wydawało się spokojniejszy, 5-kilometrowy szlak po krainie jezior. Zieloność tego kraju wprost zachwycała. Wydawało się, że jak to nad jeziorem..., raczej będzie płasko i niemęcząco. A jednak z czasem droga zaczęła piąć się coraz bardziej w górę. Na czole pojawiły się krople potu. Pod nogami leżały liście klonowe w różnych odcieniach, przypominając, że to właśnie one znajdują się na fladze Kanady.

20. lieczne wysepki

Nie minęło zbyt dużo czasu, jak ku naszym oczom ukazały się jeszcze bardziej zapierające dech w piersiach widoki. Pozostało jedynie przełamać się do skalnych przepaści, by na ich krawędziach podziwiać widok na jeziora w blasku dziennego słońca. Czasami przysiadywaliśmy na granicy skał, by popatrzeć  w dal. W głębi lasu niespodziewanie pojawiły się długie schody w dół i urocze polanki. Na drodze a to pojawił się wąż, a to wiewiórka jak z filmu Cheap and Dale, jakieś ptaszyska, a nawet wodny żółw, który ukrył się gdzieś w leśnym bajorku. Naturalne lustra, które potworzyły się w parku dodawały miejscu jeszcze większej magii. To był bardzo urokliwy trekking. 

26. szlak nie yl nudny

10-KILOMETROWY SZLAK WŚRÓD JEZIOR

Śniadanie po kilkunastu godzinach snu w dusznych wnętrzach auta, na łonie natury, to coś czego nam było trzeba. Spontanicznie postanowiliśmy się orzeźwić w, dopiero co ocieplających się, wodach jeziora. Trzeba nam było potwierdzić bilety lotnicze do Polski, a że w parku brakowało zasięgu, wyruszyliśmy w jego poszukiwaniu:).  Z bólem stwierdziliśmy, że z półrocznej podróży pozostało nam jedynie 2 tygodnie. Niestety koszty podbijania  Ameryki Północnej potroiły nasze wydatki i zmuszeni byliśmy przebukować powrót na wcześniejszą datę:(. Mimo to staraliśmy się o tym nie myśleć i maksymalnie wykorzystać ostatnie chwile naszych wakacji. 

34. troche slonca

Przy głównej trasie, w jednej z nielicznych tutejszych restauracji, zjedliśmy pyszną zupę i skorzystaliśmy z możliwosci poobserwowania okolicy z punktu widokowego. Za chwilę ruszaliśmy na jeden z dluższych szlaków okolicy. Zorientowaliśmy się, że niewiele osób podejmowało się tego wyzwania, a to powodowało, że szansa na zobaczenie dzikiej zwierzyny wzrastała:).

32. pobudka po nocy

Rozpoczęliśmy widowiskowy szlak Centennial Ridges. Trasa wiodła raz w górę, raz w dół, co chwilę ukazując tajemnicze jeziora ukryte wsród drzew bądź przepaście z widokiem na okolice parku widziane z lotu ptaka. Mokradła również były dla nas nowością, a tu napotykaliśmy na nie co krok. Podchodzenie do podmokłych trenów groziło zmoczeniem, podłoże  było miękkie i grząskie.

30. kanadyjskie krajobrazy

Dalej szlak przypominał trekking z wcześniejszego dnia. Obejmowaliśmy ogrzane słońcem skały, z których - wydawało się - płynęła pozytywna energia:). Co krok przed nogami wyskakiwały nam leśne zwierzaki a trasę urozmaicały kolejne wodne lustra oraz krajobraz wysepek jakby zatopionych w otchłani wód. Byliśmy szczęśliwi, że wybraliśmy ten najdłuższy szlak. 

25. szlak centennial ridges

Wracaliśmy powoli na camping.  Cała trasa zajęła nam 3 godziny. W nagrodę za taki trening należały się nam pieczone na ognisku kiełbaski:). Kolejnego dnia ruszaliśmy dalej wgłąb Kanady. Ale nie za daleko, bo odległości tego kraju były powalające.  Choć słowo niedaleko to również w tym przypadku oznaczało parodniową podróż autem z przerwą na nocleg. 

Fot. Algonguin National Park, 2009. 

 

Chcesz poznać naszą kolejną destynację? Koniecznie wejdź tutaj i napisz jak ją oceniasz:).

Comments

  • Asia

    Kasiu, woda się ocieplała po nocy:). Natomiast faktycznie trafiła nam się piękna pogoda w Kanadzie, było ok 30 stopni w sierpniu i mówiono nam wtedy, że dawno nie było takiego gorącego frontu, więc nie wiem jak jest zawsze, ale dla nas idealnie:)

    Asia środa, 21 luty 2018 08:48
  • KasiaN

    Uwielbiam takie piknikowo trekkingowe klimaty! A tak przy okazji co to znaczy, że woda w jeziorze się ociepliła? O jakich temperaturach mówimy. Pewnie to moja ignorancja ale zawsze mi się Kanada chlodno kojarzyla:)

    KasiaN środa, 21 luty 2018 08:43
  • Asia

    Wiesz jak to jest sekulada, każdy wybiera dla siebie to, co najbardziej mu odpowiada:) my przez pół roku mieliśmy i tego i tego pod dostatkiem:)

    Asia wtorek, 20 luty 2018 11:02
  • sekulada.com

    Wszystko pięknie i malowniczo, ale z braku architektury mógłbym cierpieć. Nawet w takiej scenerii!

    sekulada.com niedziela, 18 luty 2018 19:15
  • Asia

    Tak, nic tylko przenieść się w takie miejsce i czuć jak dzieciak na wakacjach pod gruszą, na koloniach czy pod okiem rodziców, gdzie po kryjomu można coś sknocić:)

    Asia czwartek, 15 luty 2018 15:16
  • Olka

    My zawsze chętnie wyszukujemy tego typu miejsca noclegowe. Bo jednak możliwość bycia blisko przyrody, z takimi widokami, tego nawet najdroższy hotel jednak nie zapewni.

    Olka środa, 14 luty 2018 18:03
  • Antonina | antonita.pl

    Jaka świetna przygoda! Spanie w samochodzie, jedzenie na świeżym powietrzu... No i te widoki! Tak właśnie kojarzy mi się Kanada, zielono po horyzont!

    Antonina | antonita.pl środa, 14 luty 2018 17:29
  • Asia

    Tak, właśnie takie jakie kojarzę z filmów amerykańskich.

    Asia środa, 14 luty 2018 14:21
  • Karolina

    Pięknie miejsce na camping! Uwielbiam takie miejscówki - w lesie, nad jeziorem, w cudnych okolicznościach przyrody.

    Karolina środa, 14 luty 2018 12:54

Leave a comment

Make sure you enter the (*) required information where indicated. HTML code is not allowed.