SZLAKI BESKIDU ŚLĄSKIEGO Z USTRONIA

W ramach poszukiwania nowych dla nas polskich, górskich szlaków, których jeszcze nie przeszliśmy, natrafiliśmy na popularny głównie wśród klientów sanatoriów, uzdrowiskowy Ustroń, w Beskidzie Śląskim. Jako że była to zdobycz "w trakcie trwania pandemii", niestety jedyną atrakcją (choć w naszym przypadku bardzo satysfakcjonującą), były góry i sieć szlaków pieszych.  

MIASTO UZDROWISKOWE I HOTEL

Na nocleg wybieramy 5* Hotel Belwedere, usytuowany na zboczu góry Równica, przez co staje się jednym z najwyżej położonych hoteli w Ustroniu oraz umożliwia kontemplację pejzażu górskiego w całej swej okazałości. Pięć gwiazdek "brzmi" drogo, lecz ponownie udało nam się ugrać dobrą ofertę ze śniadaniami (w oszklonej restauracji z widokiem na góry) oraz dostępem do strefy spa (basen, jacuzzi i sauny). 

Hotel otoczony jest zielonym ogrodem, z oczkiem wodnym, tuż obok Leśnego Parku Niespodzianek w lesie bukowym. To raj dla najmłodszych, gdzie można podziwiać zwierzęta lasu oraz ptaki drapieżne.  

Do centrum miasta przyjeżdżamy raz na spacer i w celu lokalizacji restauracji, która wydałaby nam jakiś ciekawy posiłek na wynos. Chcąc nie chcąc pandemia zmusiła nas do poszukiwania alternatyw na ciepły posiłek. Pozostaje: restauracja i jedzenie na wynos, stołowanie się w hotelu (choć o możliwościach warto dowiedzieć się zawczasu), wynająć kwaterę z aneksem kuchennym, ale wtedy jest to urlop z opcją gotowania (na co nie zawsze mam chęć - jako "kucharka" w tej rodzinie). Najlepsza, podczas pobytu w Ustroniu, okazała się kuchnia w schronisku pod Równią. Jedliśmy pyszne dania w szklanych naczyniach, na dworzu przy stolikach. 

WIELKA CZANTORIA (995 M N.P.M.)

Jest najwyższym tutejszym szczytem i od niej rozpoczynamy naszą górską przygodę w tym rejonie. Wybieramy się do niej czerwonym szlakiem spod Kolei Linowej Czantoria - stacja dolna, w pobliżu stacji PKP Ustroń Polana.

Mimo iż te góry nie należą do najwyższych, dość krótki odcinek pod kolejką linową, który przemieszczamy trasą wiodącą tuż obok, w lesie, może zmęczyć. Przemieszczenie wynosi aż 450 m. Jesienny krajobraz, brak żywej duszy na szlaku, rekompensują zmęczenie, głównie u najmłodszego Lisa. 

W tym regionie słynne są legendy o Ondraszku. Mam nadzieję, że uda się ją Wam odczytać ze zdjęcia.

Na końcu kolejki linowej, oczywiście, znajduje się baza gastronomiczna, niestety w tym okresie nieczynna. Na szczęście przywykliśmy do noszenia własnego prowiantu z ciepłą herbatą w termosie. Od tego miejsca, w kierunku Wieży Widokowej na szczycie Wielkiej Czantorii, prowadzi już łagodniejszy szlak. Wydaje się, jakbyśmy do szczytu docierali granią. Na miejscu widzimy wspomnianą i nieczynną wieżę, z której - można się tylko domyślać - rozciąga się niesamowity widok na Beskid Śląski przy dobrej widoczności, oraz zmrożone czubki drzew. W jedynym otwartym sklepiku (kiosku), zakupujemy po gorącej czekoladzie. Znajdujemy się po czeskiej stronie granicy. Kilkaset metrów dalej dotrzemy do Schroniska pod Wielką Czantorią oraz turystyczne przejście graniczne. Wracamy tym samym szlakiem.

Fot. Wielka Czantoria, Beskid Śląski 2020.

RÓWNICA (884,6 M N.P.M.)

To kolejny pod względem wysokości szczyt regionu, który również ma niewielkie przemieszczenia szlaku, lecz potrafi zmęczyć. Ruszamy do niego spod hotelu, kierując się do ulicy Szpitalnej. Stąd na Równicę wiedzie czerwony szlak, przez lasa my zmierzamy ku szczytowi wzdłuż wąwozu. Jesień pięknie tu uwypukla swe złote kolory. 

Po drodze łapiemy oddech przy krzyżu i dwóch kamieniach, gdzie nawet obecnie odprawiane są msze ewangelickie. Tu płynie strumyk a duża liczba ławek pozwala zasiąść podczas Mszy. Jeszcze tylko parę kroków, szlak wyłania się z lasu i widzimy pobliskie wzniesienia.

Na polanie tuż przed szczytem Równicy znajduje się schronisko z 1927 r. (Gościniec Równica) z placówką GOPRu. A jako że do tego miejsca prowadzi również droga asfaltowa, postanawiamy wrócić tu szybko autem na pyszny obiad, bo sądząc po ruchu, kuchnia wydaje się być smakowita. Szybko potwierdzamy to delektując się smakami regionalnymi. Na wzniesieniu, poza piękną panoramą gór, znajduje się Dwór Skibówki oraz tuż na prawo podjeżdżając samochodem szosą - Zbójnicka Chata. Niestety obie w tym czasie nie były otwarte. 

Fot. Równica, Beskid Śląski 2020.

BARANIA GÓRA (1220 M N.P.M.)

Co prawda nie leży na wyciągnięcie ręki z Ustronia, lecz podjeżdżamy do Wisły, tuż obok Willi Wisiełki, skąd drogą asfaltową idzie czarny szlak wzdłuż Czarnej Wisełki. Byliśmy przekonani, że skoro góra jest wyższa, to i my damy sobie w kość. Daliśmy w kość co najwyżej naszym kolanom, bo po asfalcie idzie się ok 2 godzin i w żadnej sposób nie da się tego czasu skrócić (no chyba, że się biegnie). 

Baranią Górę zdobywałam ze swoimi przyjaciółkami parę lat wcześniej, a mimo to tym razem jakimś cudem pogubiliśmy się. Brakowało widocznych oznaczeń szlaku, przez co w momencie gdy szlak przeszedł w czerwony, zamiast kontynuować podejście prosto, odbiliśmy w prawo ku niewiadomej. Wróciliśmy po chwili odnajdując niewidoczny wcześniej znak na Baranią Górę. Tracąc czas i zbliżający się zmrok, dotarliśmy jedynie do Schroniska PTTK na Przysłopie. Ten zdecydowanie zmienił się od ostatniej wizyty i wizualnie do schroniska nie jest podobny. Ale uratował ciepłym posiłkiem, choć drogim. Ale to chyba normalne jak na warunki schroniskowe. 

Ostatnie kroki do parkingu pokonujemy w ciemności, także dobrze że nie zdecydowaliśmy się na podbój Baraniej Góry tym razem, ale źle, że: wyszliśmy za późno i się zgubiliśmy.

Fot. Barania Góra od strony Wisły, 2020.

9 komentarzy

  • Asia
    Asia środa, 21 kwiecień 2021

    To nasza Wisełka:) piękne nasze wszystkie polskie góry:)

  • Magdalena | OkiemMaleny.pl
    Magdalena | OkiemMaleny.pl środa, 21 kwiecień 2021

    Świetny szlak - nie dość, że ładne widoczki, to jeszcze trasa wzdłuż potoku.

  • Asia
    Asia piątek, 09 kwiecień 2021

    Ja Czantorię i Równicę też pierwszy raz wtedy zdobywałam. Ustroń również nie był mi po drodze, ale cieszę się, że na mojej mapie pojawiła się ta kropka:)

  • Kasia
    Kasia czwartek, 08 kwiecień 2021

    Tych rejonów prawie nie znam. Ciekawa trasa i piękne kolory jesienią :)

  • antekwpodrozy.pl
    antekwpodrozy.pl czwartek, 08 kwiecień 2021

    znajome tereny :)

  • Asia
    Asia środa, 07 kwiecień 2021

    Tak, zimą nawet te rzekomo niskie górki bywają zdradzieckie. Trzeba być przygotowanym na każde warunki. Ale to na pewno zapamiętacie, jak sam wspomniałeś Krystian:)

  • Krystian
    Krystian środa, 07 kwiecień 2021

    Byliśmy jakiś czas temu w Wiśle i bardzo spodobały nam się te rejony. Na Baranią Górę wchodziliśmy zimą i prawie nie ugrzęźliśmy na górze, ponieważ szlak był mocno zaśnieżony :D Wspomnienia pozostają do dziś :)

  • Asia
    Asia środa, 07 kwiecień 2021

    polecam Polskę! Mówię to wszystkim pracownikom amerykańskiej firmy, dla której pracuję:)

  • Hania z Na Atlantydę
    Hania z Na Atlantydę środa, 07 kwiecień 2021

    Ten kawałek świata jest dla mnie całkiem nieznany. Chętnie poznam bliżej :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. HTML code is not allowed.