25 Maj

MASSAMAN CURRY

Posted by

Ta potrawa, brzmiąca niemal jak jakieś hinduskie zaklęcie, to nic innego jak jedno z lżejszych (mniej lub niepikantnych) dań kuchni tajskiej. Mam w zwyczaju (i wiedzą o tym również moi goście) na różnych obiadowych okazjach przygotowywać egzotyczne potrawy, których albo do tej pory nie jedli albo my się już za nimi stęskniliśmy i nie mieliśmy okazji w polskich restauracjach zjeść ich w jak najbardziej zbliżonym do oryginalnego wydania.  Na ostatniej takiej biesiadzie zaproponowałam moim gościom tajskie danie na bazie żółtego curry, mając świadomość, iż nie popali im podniebienia, będą mieli szansę delektować się bardzo oryginalnymi, świeżymi smakami bez uczucia zdrętwiałego gardła.

Jako że w wyszperanych przepisach odnalazłam bardzo okrojoną w warzywa wersję, postanowiłam ją zmodyfikować na rzecz bomby witaminowej. Moja propozycja opiera się o gotową pastę curry, którą można kupić w każdym lepiej wyposażonym sklepie. Są gotowe pasty do jednorazowego użycia (w małych torebkach), bądź w większych pojemniczkach na parę dań. Ja skorzystałam z tej drugiej możliwości, chociaż zauważyłam małą różnicę w składzie, wzbogaconym o papryczki chilli, a to również wpłynęło na jej zwiększoną ostrość. Miejcie to na uwadze, jeśli w jakimś stopniu nie chcecie, nie lubicie lub nie możecie spożywać pikantnych dań. Podstawowy smak i oryginalna nuta dania nie zostanie przez to zaburzona.

Składniki (na ok. 4 osoby):

- gotowa żółta pasta curry (cała mała torebka lub ok. 2-3 płaskich łyżek z większego pojemniczka),
- pół szklanki prażonych fistaszków (użyłam orzechów brazylijskich, bo takie miałam pod ręką),
- 4 podudzia kurczaka bez kości (wyfiletowane, ok. 400 g),
- puszka mleczka kokosowego,
- szklanka wody,
- 2 cebule pokrojone na duże kawałki (grubsze pióra),
- 2 łyżki cukru (w kuchni azjatyckiej nauczyłam używać trzcinowego),
- łyżka sosu rybnego,
- 6 łyżek pasty tamaryndowej,
- 3 liście laurowe,
- olej do smażenia (użyłam arachidowego),
- wybrane warzywa (według mnie fany dodatek to: kalafior, fasolka szparagowa, papryka - kolor do wyboru, imbir w korzeniu, cukinia, pomidorki koktajlowe dodane na koniec potrawy na talerz).

 Wykonanie:

Oryginalne massaman curry zamiast wymienionych warzyw oferuje jedynie ziemniaki (na tą porcję ok 2 sztuk pokrojonych w kostkę i dodanych do dania w drugiej turze, przy wszystkich składnikach). Na oleju i mocno rozgrzanym woku smażymy parę minut pastę curry. Dodajemy połowę puszki mleczka kokosowego i mięso gotując wszystko ok. 5 minut. Po tym czasie dodajemy wszystkie warzywa poza cebulą oraz pozostałe składniki, w tym mleczko kokosowe i wodę, pozostawiając na ogniu na pół godziny. Na koniec gotowania dodajemy cebulę i gotujemy kolejne 5 minut.

Danie podajemy oczywiście z białym ryżem a przepis sugeruje użycie marynowanego imbiru wrzuconego na dno talerza, na którym serwujemy potrawę. Ja ten marynowany zastąpiłam surowym, dorzuconym do potrawy w formie pociętej na plasterki w trakcie dodawania wszystkich składników.

Jeśli niechcący potrawa wyjdzie zbyt ostra, można wrzucić do niej surowego ziemniaka lub kromkę razowego pieczywa dla zobojętnienia ostrości. Trzeba również pamiętać, że danie wykonane bez ziemniaków jest bardziej płynne. Ja zagęściłam potrawę mąką kukurydzianą.

Na zdjęciu dopatrzycie się też owoców morza. To kolejna moja propozycja, bo na azjatyckim talerzu często mieszane są różne rodzaje mięs a nawet występują w towarzystwie ryb czy krewetek. To danie również według gustu można podawać z innym mięsem niż kurczak a nawet tofu.

Smacznego!

P.S. Ponownie, przy przygotowywaniu tego dania, opierałam się na przepisie ze strony slodkokwasny.com

Leave a comment

Make sure you enter the (*) required information where indicated. HTML code is not allowed.