17 Gru

PANE E PANELLE

Posted by

ale przede wszystkim znane pod nazwą „panele”, a że często podawane są w bułce, stąd dodatek „pane” (pieczywo). Serwowane, podobnie jak „arancini”, w formie przekąski na wynos w kioskach zwanych „rosticeria” lub jako przystawka w restauracjach przed głównym posiłkiem. To danie, coś na wzór frytek, powstaje na bazie mąki z cieciorki i smażone jest na głębokim tłuszczu.  Widziałam „panele” w formie prostokątów i trójkątów, ale samodzielnie można tworzyć przeróżne kształty i nie ma to wpływu na ich smak.

- Mangia Asia, mangia.. – słyszałam nie raz od Nicoli, sycylijskiego taty, który próbował mnie jako Polkę nauczyć spokojnie przyjmować niekończącą się ilość jedzenia i znajdywać kolejne wolne przestrzenie w moim żołądku. Pewnie w dłuższym czasie by mu się to udało, a ja wyglądałabym jak kwadratowy słoń. Na szczęście przed tą sytuacją bronił mnie mój własny organizm i międzynarodowym językiem mówił „basta”!:).

A wracając do samych „panele”, warto zdobyć mąkę z cieciorki (lub przywieźć ją z Sycylii) i na najbliższym party zaserwować oryginalną, niespotykaną szybką, smakowitą potrawę z keczupem, świeżą bułką lub samodzielnie.

Składniki:

 

- 25 dag mąki z cieciorki (ciecierzycy),

- 3 szklanki zimnej wody,

- łyżeczka soli, ½ łyżeczki pieprzu,

- posiekana natka pietruszki,

- olej do smażenia,

- cytryna do smaku (na koniec, do skropienia).

 

Wykonanie:

 

Do głębokiego garnka wsypujemy mąkę i zalewamy wodą. Mieszany drewnianą łyżką, by uniknąć utworzenia się grudek. Zaczynamy podgrzewać, cały czas mieszając. Dodajemy w międzyczasie przyprawy i doprowadzamy po „wrzenia” (pojawienia się pierwszych bąbli). Gęstą masę zdejmujemy z ognia i dodajemy natkę pietruszki, mieszamy.

 

Nakładamy na papier do pieczenia płaską warstwę masy, rozprowadzając ją na całym płacie na grubość ok. pół centymetra i pozostawiamy do ostygnięcia. Kroimy na prostokąty lub trójkąty.

 

Na patelni podgrzewamy olej i przygotowane panele smażymy w głębokim tłuszczu na złoty kolor. Gdy nabiorą złotego koloru, wyjmujemy z oleju i odsączamy na ręczniku papierowym. Lekko solimy i od razu serwujemy. Opcjonalnie podajemy również cząstki cytryny do pokropienia (gdyż nie każdy może to lubić).

 

Tak jak wspomniałam, w oryginale panele jad się w bułce, ale w moim odczuciu mąki jak na to danie użyto aż nadto:), więc same placki wystarczą.

 

Smacznej Sycylii, a właściwie Palermo!

Comments

  • Asia

    Ciężko mi powiedzieć czy łatwo dostać ta mąkę w Polsce bo zawsze dostawalam ja z Sycylii ale myślę ze w bardziej wymyślnych sklepach z żywnością światowa nie powinno byc problemu.

    Asia piątek, 25 grudzień 2015 13:19
  • Agnieszka

    Nigdy o czymś takim nie słyszałam, a wygląda smakowicie :) A ciężko dostać ta mąkę?

    Agnieszka czwartek, 24 grudzień 2015 16:57
  • łukasz kędzierski

    Nigdy wcześniej nie słyszałem o tym daniu, a już na pewno nie wpadłbym że to włoski smakołyk i że robi się to z cieciorki. Koniecznie muszę spróbować, aby wyrobić sobie własne zdanie :)

    łukasz kędzierski środa, 23 grudzień 2015 12:38
  • Asia

    Ja też na myśl o ciecierzycy raczej popukałabym się w głowę, że to mi posmakuje.. a to było fenomenalne i gdyby nie świadomość, że jednak bardzo kaloryczne, mogłabym jeść tylko to:) gdy pierwszy raz to spróbowałam..

    Asia wtorek, 22 grudzień 2015 11:47
  • Asia

    Tak, pizza przy okazji jest tam równie niesamowita (bo z Włoch pochodzi) i jest stosunkowo tania, więc warto się nią najadać a potem kupić po powrocie z wakacji o numer większe spodnie:)

    Asia wtorek, 22 grudzień 2015 11:46
  • polaczkropki.pl

    Ciekawe, choć nie wiem czy wpasuje się w moje kubki smakowe:)

    polaczkropki.pl wtorek, 22 grudzień 2015 11:25
  • Michał

    Do Włoch to można jechać dla samego jedzenia, pamiętam, że w czasie naszych wypraw często zamiast obiadu kupowaliśmy oliwki, ser i jakąś szynkę i po prostu jedliśmy gdzieś na ławeczce w parku:-). Pane e Panelle na Sycylii także wspominamy z łezką w oku i gorąco polecamy wszystkim spróbować (lub przygotować zgodnie z przepisem;-)), choć ja chyba już na zawsze pozostanę miłośnikiem włoskiej pizzy - jak już tam dotrę to nie jem nic innego (może poza lodami:-P).

    Michał wtorek, 22 grudzień 2015 09:41

Leave a comment

Make sure you enter the (*) required information where indicated. HTML code is not allowed.