12 Maj

SAJGONKI MIĘSNE

Posted by

Jeśli spytasz przeciętnego Kowalskiego, jakie danie kojarzy mu się z kuchnią wietnamską, zdecydowanie odpowie, że sajgonki. Nie musiał nawet nigdy postawić swej nogi na ziemi tego egzotycznego i ciekawego kraju, by znać to danie. Swego czasu w Polsce mieliśmy wysyp wietnamskich bud serwujących różne dania a i sajgonki wiodły tam prym. Mi o głowę obijają się również żarty na temat mięsa używanego w kuchni wietnamskiej serwowanej w takich budach:

- Z czym są te sajgonki? – Pytał klient.

– Z kuciakiem – Odpowiadała wtedy zawsze uśmiechnięta Wietnamka (bo przecież im się naturalnie oczy śmieją:). – O tam psiebiegł. – wskazując na biegnącego po chodniku szczura.

Nigdy nie brałam tego na poważnie, lecz na poważnie brałam dolegliwości swojego żołądka po przesączonym olejem popularnym daniu. W Wietnamie przekonałam się do sajgonek na nowo, bo jakoś tak wydawały się tam świeższe, delikatniejsze i nie aż tak tłuste. Chociaż nie podlega wątpliwości fakt, że do dietetycznych nie należą. Ostatnio przetestowałam ich mięsną wersję i muszę pokłonić się w kierunku sympatycznych Wietnamczyków. Jest to wyjątkowo czasochłonne danie i łatwo je zepsuć podczas smażenia. Ale warto spróbować.

 

Składniki:

Masa mięsna:

- 25 dag mięsa mielonego wieprzowego (można użyć mieszanki z mięsem wołowym)

- 1 cebula

- 2 ząbki czosnku

- sól, pieprz, słodka papryka

- 3-4 łyżki pikantnego ketchupu

-1 niewielka marchewka, starta na drobnych oczkach

 

Pozostałe składniki:

- ok 20 szt. papieru ryżowego

-100g cieniutkiego makaronu ryżowego (jeśli macie gruby też nie zaszkodzi)

-2-3 marchewki

-1 łyżka cukru

- mała kapusta pekińska (proponuje nie szatkować całej, tylko ocenić zużycie w trakcie „montowania” sajgonek)

- sos do sajgonek słodko-kwaśny lub słodki sos chilli

- olej

 

Wykonanie:

Mięso mielone podsmażamy na patelni. W połowie smażenia dodajemy posiekany czosnek z cebulką, startą marchewkę i przyprawy. Po kilku minutach dodajemy ketchup i dokładnie mieszamy. Przygotowaną masę mięsną przekładamy do miseczki.

Pozostałe marchewki obieramy i kroimy w cieniutkie słupki (lub na dużym oczku, jak ja to zrobiłam). Na patelni rozgrzewamy łyżkę oleju i podsmażamy na nim marchewki. Gdy zmiękną, dodajemy do nich cukier, dokładnie mieszamy i przekładamy marchewkę do miseczki. Kapustę pekińską drobno szatkujemy. Makaron ryżowy wyjmujemy z opakowania, wkładamy do miski i zalewamy gorącą wodą, czekamy od 3 do 5 minut, odcedzamy.

Przygotowujemy w większej misce ciepłą wodę, w której zamaczamy papier ryżowy, następnie układamy go na drewnianym (!) blacie, nakładamy kolejno farsz: makaron ryżowy, marchewka, kapusta pekińska i na koniec mięso (ja zrobiłam na odwrót), delikatnie zwijamy sajgonki (podobnie jak polskie krokiety).

W garnku (najlepiej z powłoką teflonową) rozgrzewamy dużą ilość oleju, aby sajgonki po włożeniu były całe w nim zanurzone. Najlepiej jest smażyć w niewielkich partiach, by w trakcie smażenia nie dotykały się nawzajem. Są bardzo przylepne, wiec mogą się ze sobą połączyć w trakcie smażenia. Smażymy je na złoto brązowy kolor. Wykładamy na papier, by choć trochę odsączyć tłuszcz. Serwujemy na talerzu przystrojonym sałatą i z wybranym sosem.

Spotkałam się również z różną opcją przygotowywania tych sajgonek:

- do masy można dodać grzyby mun, shiitake lub pieczarki,

- używa się surowego mięsa do wypełniania sajgonek (z domieszką surowego jajka jak do kotletów mielonych),

- sajgonki smaży się dwukrotnie, drugi raz tuż przed podaniem (bo muszą być serwowane na ciepło) i by były bardziej chrupiące.

P.S. Przepis zaczerpnęłam z bloga kulinarnego: http://przepisymajki.bloog.pl

Leave a comment

Make sure you enter the (*) required information where indicated. HTML code is not allowed.