marzec 23, 2009

PARK NARODOWY HUERQUEHUE - PRAWIE JAK DŻUNGLA

Wkroczyliśmy do krainy bajki niczym z “Alicji z Krainy Czarów”. Dotarliśmy do najpiękniejszego tutejszego Parku Narodowego Huerquehue znanego właśnie z dżunglowych widoków, dość wysokich szczytów i przepięknych lagun. Do “bajki” dotarliśmy porannym, podmiejskim busem. Gdy wiejskie serpentyny pięły się coraz wyżej, wiedzieliśmy, że szlaki dadzą nam popalić.

marzec 22, 2009

DZIEŃ W SIODLE

W Polsce, w trakcie naszych przygotowań do podróży, Krzysiek zlokalizował gdzieś na chilijskiej stronie internetowej ofertę kilkudniowych wypraw w siodle. Jego marzeniem była przygoda niczym z dzikiego zachodu, w kowbojskich kapeluszach, ostrogach zdobiących buty, w wytartych dżinsach, źdźbłem trawy w zębach i wiatrem we włosach podczas ujeżdżania niesfornego rumaka. Wyjątkowo podekscytowała go wizja jazdy konnej po chilijskich bezdrożach, połączona z biwakowaniem, zaznajamianiem się ze zwierzem, jak i osobiste dbanie o niego każdego dnia.

marzec 20, 2009

VILLARICA ZDOBYTY... PRAWIE

Była czarna noc, gdy zadzwonił budzik. Kompletnie oszołomieni tak nietypową godziną, z pełną parą rzuciliśmy się do wyłączenia budzików, by nie pobudzić domowników naszego drewnianego domku. Tylko firma Malinowskiego organizowała wypad na wulkan o czwartej rano. Brzmiało to egzotycznie, niestandardowo i podsycało ciekawość. Dlatego też zdecydowaliśmy się na wspólne zdobycie Villarica właśnie z nim.

marzec 18, 2009

CIEPŁE PRZYJĘCIE W PUCON

Przecierając zaspane oczy, schodziłam powoli po schodkach autobusu na rześkie poranne powietrze w Pucon. Z luku bagażowego wyciągnęliśmy największe plecaki i nim zawróciliśmy na małą poczekalnię terminalu, by zorientować się w ofertach noclegowych miasteczka, dopadła nas krępa, młoda i radosna Chilijka. Spokojnie, świadomie wypowiadane hiszpańskie zdania miały zachęcić nas do oferty noclegowej hostelu oddalonego o parę kroków od stacji autobusowej.