styczeń 22, 2019

LOS HAITISES & ISLA SAONA

To trzeba zobaczyć!

styczeń 19, 2019

PÓŁWYSEP SAMANA

styczeń 15, 2019

DOMINIKANA NA WŁASNĄ RĘKĘ

Z każdym rokiem w sieci można znaleźć coraz więcej informacji o przeróżnych kierunkach podróżniczych świata, o których samodzielną eksplorację można się pokusić, lecz nadal bardziej popularną i wybieraną opcją jest ta z agencją podróży, która pobyt zorganizuje nam od A do Z. W rezultacie płaci się za transport, nocleg i ewentualnie pełne lub częściowe wyżywienie w danym obiekcie. Dodatkowe wycieczki można wykupić sobie na miejscu. Chyba nie jest to zaskoczeniem, że taka podróż będzie nas dużo więcej kosztować. Agencja też przecież musi na tym coś zarobić. To takich krajów zdecydowanie należy Dominikana.

lipiec 27, 2009

KOSTARYKAŃSKIE WULKANY

Zmierzaliśmy w kierunku San Jose do Alajueli. Miasteczko okazało się strzałem w dziesiątkę, bo nie dość że na pierwszy rzut oka wydawało się bardziej klimatyczne, to do tego oferowało tańsze noclegi i bezpośrednie wycieczki do pobliskiego wulkanu Poas. Skoro Arenal ukrywał się w oparach codziennej mgły, ogólnodostępny i aktywny Poas wydawał się być świetnym rozwiązaniem.

lipiec 23, 2009

MONTEZUMA NAD PACYFIKIEM

O świcie zapakowaliśmy ostatnie manatki a ja pobiegłam do pobliskiego bankomatu wybrać jakieś pieniądze. Niestety maszyna odmówiła wypłaty gotówki a podobno w Montezumie nie mogliśmy na bankomat liczyć, więc chcieliśmy się zabezpieczyć przed pozostaniem bez grosza przy duszy.

lipiec 18, 2009

KOSTARYKA – „BOGATE WYBRZEŻE”

W końcu zasiedliśmy przed północą w autobusie. Klima buchała z każdej strony, ale bez trudu zasnęliśmy. Wybudziło nas poranne przejście przez granicę z Kostaryką o trzeciej rano, które trwało aż do w pół do szóstej. Nigdy w życiu nie widziałam tak niesprawnej odprawy celnej.

lipiec 15, 2009

KANAŁ PANAMSKI – CUD TECHNIKI

Wyspaliśmy się za wszystkie czasy. I dobrze, bo czekał nas „busy day” (aktywny dzień) w Panama City. Od jakiegoś czasu w nadziei na utrzymanie szczupłej sylwetki po ostatnich treningach i moim zatruciu (najpierw w drodze do Ciudad Perdida a potem niejedzeniem podczas rejsu przez San Blas), staraliśmy się jeść mniej lub chociaż zdrowiej.

lipiec 13, 2009

PANAMA CITY WELCOME

Gdy otworzyłam rano oko, robota - mająca na celu usunięcie pozostałości pułapki – miała się ku końcowi. Zwinny Emilien pomógł Fabianowi pozbyć się sieci.