26 Gru

SYCYLIA Z DZIECKIEM

Czas z dzieckiem na Sycylii był spokojny, bardzo… Ale przyjemny, słoneczny, nadal bardzo włoski i smakowity, o czym świadczy ta galeria. I myślę, że w tym temacie nie ma co więcej wypowiadać zbędnych słów. A co polecamy? Zajrzyjcie poniżej.

Tych, którzy odwiedzili tą włoską wyspę (Sycylię), nie zaskoczę informacjami o jej typowych kierunkach turystycznych (Palermo, Cefalu, Taormina, Syrakuzy, Agrigento czy wulkan Etna). Ale mogę zachęcić mniej popularnymi punktami na jej mapie (choć nie tylko geograficznie), które bardzo zapadły nam w pamięć i stały się przez to nad wyraz dla nas wyjątkowe.

WYSPA USTICA

ta położona zaledwie 70 kilometrów od Palermo wulkaniczna wyspa jest rajem przede dla nurków. Na tych zanurzających się w głębiny (tu akurat Morza Tyrreńskiego) czekają dosłownie podwodne muzea (z opisami niewyłowionych „zabytków”, wrakami statków), groty itp. Ci, którzy chcą zwiedzić maleńką wysepkę (którą można opłynąć dosłownie w 20 minut), warto skorzystać z jednej z wielu ofert rejsowych (łodzią, niejednokrotnie ze szklanym dnem, dla tych którzy obawiają się kąpieli na otwartym morzu) z opcją snorkelingu (nurkowania z rurką) wśród wielu kolorowych ryb, bogatej podwodnej fauny i lazuru tutejszych wód, wyjątkowo klarownych wśród niezmąconego wulkanicznego wybrzeża.

Wyspa nie oferuje może pięknie piaskowych, białych plaż, lecz – jak przystało na wulkaniczną wyspę – dość ostre, spiczaste wybrzeże, skąd do morza prowadzą specjalnie przygotowane schodki. Ustica to bogactwo szlaków pieszych, rowerowych oraz – oczywiście – skuterowych. Centrum Informacji Turystycznej proponuje pomoc z darmowymi mapami, ofertami noclegowymi, formą spędzenia czasu na tej bardzo romantycznej wysepce. Typowe dla wiekowej Sycylii uliczki wspominają niejedną historyczną chwilę, obrazując ją ściennymi obrazami, zmienianymi przy każdej odnowie kamieniczek. A dostać się tam można na parę sposób, lecz za każdym razem jedynie morzem (im szybciej tym drożej, a wody bywają dość wzburzone, więc należy nastawić się na problemy żołądkowe własne lub widok, jak radzą sobie z nimi inni:).

Fot. ustica-diving.it

WYSPY LIPARYJSKIE

zwane inaczej EOLSKIMI, również – podobnie do Ustiki - leżą na północ od Palermo (w okolicach Mesyny) i składa się na nie 17 wulkanicznych wysepek. Do największych należą: Lipari (najbardziej zaludniona), Salina i Vulcano (wszystkie trzy posiadają drogi asfaltowe). Na tej ostatniej i Stramboli znajdują się czynne wulkany.

Nam przypadło spędzić trochę czasu (wraz z noclegiem) w klimatycznej kamieniczce gdzieś wśród wąskich alejek na Lipari, skąd zorganizowaliśmy sobie rejs do Vulcano a tam do słynnego (o podobno zdrowotnych właściwościach) kąpieliska siarkowego. Pamiętać jedynie trzeba i dość nieprzyjemnie kojarzącym się zapachu zgniłego jaja i ewentualnie zakupie jednorazowego kostiumu kąpielowego (jeśli zależy nam na naszym, być może dobrej jakości, aktualnym ładnym i pachnącym). Vulcano to, jak wspomniałam, wyspa z aktywnym wulkanem wynurzającym ze swych odmętów dymowe opary. Uznawany za jeden z bardziej niebezpiecznych i najbardziej monitorowanym wulkanem na świecie.

Lipari oferuje bogatą paletę atrakcji kulinarno-rozrywkowych, większe plaże, piękny port i rejsy wokół wysp połączone z nurkowaniem przy wulkanicznym wybrzeżu, z równie przejrzystymi głębinami. Mieszkańcy największej wyspy parają się uprawą winorośli, figowców i oliwek oraz wydobyciem pumeksu i rybołówstwem.

Jedyną zieloną wyspą Liparyjską jest Salina, która ma dostęp do własnej słodkiej wody (na pozostałych mieszkańcy muszą sobie radzić z deszczówką) a stwarza to możliwości uprawy winorośli, z których powstaje słodkie wino Malvasia. Salina to również skały Fareglione, jaskinie oraz ruiny z czasów cesarstwa rzymskiego.

Stromboli to kolejna, bardzo popularna, słynna wysepka archipelagu eolskiego. Jej czynny wulkan nieustająco oblewa się lawą, a w pobliżu Sciara del Fuoco gdzie lawa wpada do morza, organizowane są rejsy do tej popularnej atrakcji. Wieczorami i tylko z przewodnikiem organizowane są tu wycieczki do krateru.

Fot. prestiztrojmiasto.pl/ dziedzictwounesco.blogspot.com

A czy Corleone coś Wam mówi?:) Czy wszystko wiecie o sycylijskim jedzeniu?

Comments

  • Asia

    Dzięki Osmól!:) cieszę się. Jak po tym wpisie Sycylię zaatakują turyści z Polski, powinnam domagać się jakichś benefitów:)

    Asia czwartek, 31 grudzień 2015 10:08
  • Osmól

    Bez bicia przyznaję, że takie opisy coraz bardziej skłaniają mnie to korekt w planach wyjazdowych. Do tej pory zwiedzałem raczej Bałkany i Azję, ale po co jechać gdzieś daleko, by nurkować z fajką, skoro można to mieć niemalże na wyciągnięcie ręki?
    Akurat o głębszyn nurkowaniu nawet nie myślałem, bo do tego jednak trzeba mieć kursy i wiedzieć, jak się zachowywać pod powierzchnią wody.
    Po tym, co tu przeczytałem wiem, że na pewno w ciągu dnia nie miałbym szansy się nudzić i czasu raczej mi zabraknie, niż będę sie zastanawiałał: co tu do jasnej cholery jeszcze zrobić?! ;)

    Osmól środa, 30 grudzień 2015 19:10
  • http://olazplecakiem.blogspot.com/

    Nie byłam w tamtych rejonach, ale jak widać, warto tam się wybrać. Nie tylko z dzieckiem ;)

    http://olazplecakiem.blogspot.com/ wtorek, 29 grudzień 2015 22:34
  • Asia

    Niestety, tak jak pisałam we wcześniejszych postach, zdjęć z Ustiki i Wysp Eolskich brak, bo to były czasy jeszcze przed dzieckiem i z aparatem analogowym w ręce. A żałuję.. chociaż możliwe, że odświeżymy sobie niedługo pamięć z tych miejsc i na pewno pojawią się nowe fotografie:)

    Asia wtorek, 29 grudzień 2015 19:56
  • Gadulec

    To ostatnie zdjęcie jest rewelacyjne! Zaciekawiłaś mnie tą wyspą, na której można nurkować. Zawsze wydawało mi się, że do nurkowania lepsza jest pobliska Malta, a tu proszę bardzo. Nie musieliśmy uciekać z Sycylii żeby zobaczyć wraki i inne ciekawe rzeczy. Będę wiedzieć od teraz!

    Gadulec wtorek, 29 grudzień 2015 17:33
  • łukasz kędzierski

    Włochy bardzo lubimy i trochę miejsc w ich kontynentalnej części odwiedziliśmy, jednak Sycylia zawsze była zbyt daleko. Twój opis wyspy Ustica, a zwłaszcza informacja o możliwym nurkowaniu, bardzo mnie zaciekawił. Będę musiał rozeznać dokładnie temat.
    Szkoda, że nie ma (lub przegapiłem) zdjęcia z tego miejsca?

    łukasz kędzierski wtorek, 29 grudzień 2015 16:41
  • Asia

    Dla nas to też przeszłość, bo dziecię wyrosło i sama się czasem zastanawiam, czy łatwiej było, gdy był mały i nieporadny, przesypiając całą podróż bez zająknięcia, czy gdy jest bardziej świadomy, więcej wymaga i marudzi, że długo się jedzie:)

    Asia wtorek, 29 grudzień 2015 13:04
  • Dominika

    Patrząc na twoje wpisy przypominam sobie jak sami podróżowalismy z takimi maluszkami. Teraz są znacznie większe i dalej eksploruja z nami. Na Sycylie jednak jeszcze nie dotarliśmy, a ona taka piękna!

    Dominika wtorek, 29 grudzień 2015 10:41

Leave a comment

Make sure you enter the (*) required information where indicated. HTML code is not allowed.