Podczas gdy po rzece mknęły kolejne grupy na kajakach bądź na tzw. "tubach" (czyli oponach), oddając się raz mniejszemu, raz szybszemu nurtowi, my zastanawialiśmy się nad kolejną atrakcją.

Chcąc nie chcąc nasza podróż dobiegła końca. Niecałe pięć miesięcy podróży minęło nim się obejrzeliśmy i z egzotycznej Tajlandii trzeba nam było wracać do jesiennej Polski.