W Kazimierzu nie byłam już 10 lat, ale miło wspominałam rodzinne wyjazdy do tej, oddalonej od naszego domu o 2 godziny drogi miejscowości nad Wisłą. Julek nie był tam jednak nigdy. O Bałtowie natomiast słyszałam nie raz, ale zawsze w weekend wypadało coś ciekawszego, co nie pozwalało zebrać się w 3 minuty do podróży typowej pod dziecko.

Brak pomysłu na majówkę czy po prostu weekend? Wszystko wydaje się daleko, a okolice znasz na wylot? Wsiadaj w samochód, pociąg, autobus i wyjedź na mazury. Spakuj plecak, weź namiot lub nie - znajdziesz coś na miejscu. Podejmij wyzwanie, nie obawiaj się, zawsze coś uda się znaleźć. Pobaw się w explorera, podróżnika, odkrywcę:). Na pewno będzie ciekawie, intrygująco, nie nudno. Warto od czasu do czasu zaserwować sobie takie atrakcje. Dajmy nowe bodźce organizmowi a niech i umysł się zregeneruje.

To, że podróżowanie poszerza horyzonty, uczy nowych kultur, zachowań, pozwala na własne oczy zobaczyć odmienność świata, poczuć bryzę morza z innego kontynentu, chłód zimy na innej półkuli, porównać kolor skóry drugiego człowieka, odmienną tonację języka, charakter ludzki typowy dla danego regionu, wiemy wszyscy. Podróżowanie uzależnia i ten, który ten nałóg pojął, będzie ciągał ze sobą również swoje dzieci. Dlatego, że sam lubi i po to, by pokazać im tą odmienność, pozwolić ją pojąć i samodzielnie ocenić.

Spaliśmy do oporu. Dziś rozpoczynaliśmy 3-dniowy powrót do Mississauga pod Toronto. Nasz półroczny urlop się kończył, jak i ostatnie chwile w Nowej Szkocji.