TAJEMNICZE ODLUDZIE

on lipiec 29, 2014

Wjechaliśmy do tajemniczego lasu gór. Tylko tak to mogę nazwać. Powoli zaczynałam żałować naszego powrotu, bo za każdym razem Mongolia udowadniała, że ma różne oblicza, niezliczony wachlarz różnorodności krajobrazowej, zjawisk natury, tworów ziemnych.

OSTATNIE NOCE W JURCIE

on lipiec 29, 2014

Dwie doby do zakończenia ekspedycji po Mongolii. Odczuwamy lekkie zmęczenie, chęć wykąpania się w ciepłej bieżącej wodzie i skorzystania z toalety ze zwykłym sedesem w ładnych, nieśmierdzących warunkach.

UAZEM PRZEZ PUSTYNIĘ

on lipiec 25, 2014

Na Gobi czekały nas jeszcze dwie noce w kolejnym miejscu, a potem pojedyncze dwie w drodze do Czojr, gdzie mieliśmy pożegnać się z Biembą.

PO ŚRODKU PUSTYNI

on lipiec 25, 2014

Na horyzoncie pojawiły się wysokie ciemne góry, a o okno uderzały coraz większe krople deszczu. Na pustyni pada? Ależ tak. Czerwiec w Mongolii był najbardziej deszczowym miesiącem w roku, więc czemu miałby ominąć Gobi?

DZIEŃ V - GOBI CZ.1

on lipiec 25, 2014

Kolejne pustynne tereny. Kto by pomyślał, że pustynią nie musi być jedynie piaskowa przestrzeń bez żadnej oznaki życia.

DZIEŃ IV - RODZINA BIEMBY

on lipiec 24, 2014

Biemba mieszkał w małym miasteczku. Właściwie w naszych realiach nazwało by się to wioską, ale zakładając, że większość narodu śpi w namiotach jako samodzielne rodziny bądź co najwyżej w bliskiej odległości od kolejnej jurty sąsiadów, to można to miejsce było nazwać miasteczkiem.

DZIEŃ III - NAADAM

on lipiec 23, 2014

Tak się pozytywnie złożyło, że w czasie, który przeznaczyliśmy na zwiedzanie Mongolii, przypadało najważniejsze święto narodowe zwane Naadam. W Ułan Bator przypadało na 11-12 lipca, co niosło za sobą ryzyko nieznalezienia noclegu bez wcześniejszej rezerwacji.

DZIEŃ II - PÓŁSTEPY

on lipiec 22, 2014

Z przyjemnością opuszczaliśmy pierwszą jurtę w oczekiwaniu na kolejne krajobrazy oraz z nadzieją na prywatną jurtę. Mongołka po obrobieniu kóz, wzięła się za córeczkę kąpiąc ją w misce na dworze i puściła gołą samopas mimo porannego chłodu.

Z JURTY DO JURTY. DZIEŃ I - STEPY

on lipiec 21, 2014

Nasz prywatny kierowca Biemba czekał już na nas w hostelu Golden Gobi od godziny siódmej rano. Pił kolejną kawę. Podobno dieta Mongołów składa się głównie z dwóch posiłków: obiadu wczesnym popołudniem oraz późną kolacją. Na śniadania jedzą niewiele lub wcale. On był tego przykładem.