Blog

CHINY - SPOSTRZEŻENIA, SUGESTIE, RADY

on sierpień 28, 2014

Nie widzieliśmy całych Chin. Jest to oczywiście niemożliwe, nawet jak byśmy zacisnęli pasa i przez 2 miesiące próbowali jak najszybciej pokonywać niekończące się odległości, by dojechać do kolejnej atrakcji, wsiadać w kolejny szybki (a tym samym drogi) pociąg i pędzić dalej. W naszym planie niewiele było przyrody, natury, którą tak bardzo kochamy. Jednak wszystko było nowe, zaskakujące, ogromne i nowoczesne. Nie takich Chin się spodziewaliśmy.

SHENZHEN - CZAS PRZEKROCZYĆ GRANICĘ

on sierpień 17, 2014

Gdzieś wewnętrznie odczuwaliśmy potrzebę zwolnienia, zastanowienia się nad kolejną destynacją, miejscem, które prawdziwie nas zaskoczy, zauroczy i rozkocha.

MAJESTATYCZNA MIAN SHAN

on sierpień 14, 2014

O tej górze wcześniej nie wiedzieliśmy nic, ale na wiszącym na ścianie hostelu w Pingyao plakacie ze zdjęciami tej góry oko od razu się zatrzymało.

PINGYAO - NIE TAK MIAŁO BYĆ...

on sierpień 13, 2014

Gdy zamówiony przez pomoc turystyczną ze stacji w Pingyao taksówkarz dowiózł nas za bramy otoczonego murem starego miasta, oniemieliśmy z zachwytu. Widzieliśmy zdjęcia hostelu niczym ze starych filmów chińskich, przedstawiających murowane chatki z jaskrawo czerwonymi dachówkami domów, kamieniste wąskie alejki, bordowe rozświetlone lampiony, soczyste rośliny w donicach porastające ganki.

O LISIE KTÓRY JEŹDZIŁ KOLEJĄ...

on sierpień 12, 2014

A właściwie o trzech lisach. Minęły już prawie 2 miesiące naszej podróży i muszę przyznać, że większość czasu w drodze spędziliśmy właśnie w kolei. O ile tą transsyberyjską wiodącą wzdłuż Rosji opisałam, wydaje mi się, całkiem dokładnie a i w Mongolii mieliśmy okazję jechać standardem międzynarodowym i lokalnym (które, tak dla przypomnienia, poza ceną nie różniły się zbytnio jakością od siebie), tak po stronie chińskiej nie ma dla niej konkurencji.

KACZKA PO PEKIŃSKU I JAZDA NAD MORZE

on sierpień 08, 2014

Na pożegnanie z Pekinem, tuż przed pierwszą podróżą szybką koleją chińską, zafundowaliśmy sobie atrakcję pod postacią kaczki po pekińsku. W Chinach kaczkę można zjeść w wielu miejscach, ale nigdzie (podobno) nie smakuje tak dobrze jak w stolicy.