Blog

14 Sie

ŚWIATEŁKO W TUNELU

Posted by

Nastały na szczęście lepsze dni i my również staraliśmy się wierzyć w tego jednorazowego pecha, z którego powoli wychodzimy na prostą. Po deszczowym okresie, do których w Chinach nie przywykliśmy, nastał piękny słoneczny dzień dając nadzieję tej podróży i naszemu pozytywniejszemu nastawieniu. Jednak to podwyższone uczucie troski o dziecko nie malało. Przez to zdarzenie również poprzestawiały się nam, myślę, trochę priorytety i wartości, przez co poważnie zaczęliśmy się zastanawiać nad celem podróży i ewentualnymi korektami trasy. Wypadek swoją drogą, lecz Julek od wyjazdu z kraju nie jadał normalnie, często śmieciowe jedzenie, na które w Polsce nigdy bym się nie zgodziła, a tu nie mieliśmy zbytniego wyjścia, gdyż produkty w chińskich sklepach nie były w najmniejszym stopniu zbliżone do polskich smaków. Priorytetem stało się poszukiwanie miejsca na dłużej, z kuchnią, wolniejszym trybem podróżowania, by każdy mógł złapać swój rytm i zaadaptować do miejsca, w którym można by po prostu pożyć, a nie być w nieustającym pędzie. Na myślenie mieliśmy sporo czasu.

Tym czasem postanowiliśmy skorzystać z okazji ciepłego i słonecznego dnia i wybraliśmy się poza mury zamkniętego miasta. Ceny dań knajpowych wewnątrz murów były ujednolicone. Posiłki w hostelu w ogóle nas nie satysfakcjonowały, więc dotarliśmy do ruchliwej i głośnej Xia Xiguan Jie, gdzie od kramików i ulicznych straganów z jedzeniem po prostu się roiło. Zasiedliśmy przy jednym ze stolików, na którym wylądowały dwie michy z wylewającą się porcją klusek i odrobiną warzyw. Było też chilli, które wykrzywiało twarz w grymasie, ale my na eksperymenty kulinarne mieliśmy ochotę. Może smakowo nie zachwyciło, ale zasyciło za jedyne 3 zł od porcji. Julek pożywił się grillem na szaszłyku ze stoiska obok.

Przełamać lody

Późnym popołudniem, gdy ewidentnie Julo odzyskał siły i roznosiło to jego małe dziecięce ciałko, postanowiłam pospacerować po ciepłym Pingyao, eksplorując labiryntowe uliczki i odchodząc od tych wizytówkowych miasta. Uznałam, że wokół jest tyle rikszy, że jeśli nawet się zgubimy, złapiemy jakąś powrotną do hostelu. Ledwo zboczyliśmy z głównej drogi, a zatrzymała się koło nas na swym motorowerze 50-latka proponująca podwiezienie parę przecznic dalej. Na twarzy Julka pojawił się uśmiech przebijający przez ciekawość, a ja pomyślałam sobie "Czym się strułeś, tym się lecz". Po chwili roześmiani pędziliśmy uliczkami zamkniętego miasta Pingyao z uczynną i mówiącą ciut po angielsku Chinką. Julo stał z przodu motoroweru, za kierownicą (jakby na oparciu przypominającym miejsce gdzie stoi noga na hulajnodze), a ja na niskim bagażniku z podpórkami na stopy. Gdy na drodze stanął nam samochód z turystami i nie sposób było go ominąć, pożegnaliśmy się z naszym spontanicznym kierowcą. Julek był zachwycony i z większą chęcią zaglądał w nieturystyczne alejki, opustoszałe ogrody z zadaszonymi altankami, ukryte w murach domostwa. Spacerowaliśmy 2 godziny, wyłaniając się co jakiś czas wśród tych większych ulic z widokiem na bramy wjazdowe do miasta. Kupiliśmy dla każdego jakąś pamiątkę. Rodzice byli zainteresowani wisiorkami ręcznie robionymi z drewna lub kamienia, a Julek  (jak to dziecko) wybrał sobie jakiś instrument muzyczny za 5 zł:). Poza tanią i wartą nabycia biżuterią, w miasteczku ewidentnie prym wiodły produkty rzeźbione z kamienia, rzeźbione orzechy (z których również przygotowywano biżuterię), obrazki z wycinanek (ale były na najwyższym poziomie i stanowiły prawdziwe dzieła sztuki), porcelana, czy barwne naszywki (pościel, torby, ubrania itp.).

Wracaliśmy do domu o zmroku, gdy miasto rozświetliło się pięknymi czerwonymi lampionami a ulice opanowały jeszcze większe tłumy. Niespodziewany wypadek nie pozwolił nam na dokładniejszą eksplorację Pingyao, odwiedziny w pobliskich miastach ukrytych w grotach czy podziemny zamek Zhangbi. Na kolejny dzień jednak zorganizowaliśmy sobie rodzinną wyprawę do majestatycznej góry Mian Shan usłanej klasztorami buddyjskimi i taoistycznymi. Już nas nosiło.

Leave a comment

Make sure you enter the (*) required information where indicated. HTML code is not allowed.