Blog

Pierwsze koty za płoty. Minął właśnie pierwszy dzień w Moskwie. Jeszcze nie dociera do nas, że tą długą podróż rozpoczęliśmy, ale miło zaskoczeni jesteśmy pozytywnym nastawieniem Julka do wszelkich zmian, jakie mu serwujemy od doby.

Nocleg w pociągu relacji Warszawa-Moskwa był komfortowy, choć podzielony na sen z lub bez Julka. Mogliśmy zaoszczędzić na bilecie, śpiąc z maluchem na jednej pryczy a do szerokich one nie należały. To spowodowało, że mimo wszystko dojechaliśmy do Moskwy przetrąceni.