Z każdym rokiem w sieci można znaleźć coraz więcej informacji o przeróżnych kierunkach podróżniczych świata, o których samodzielną eksplorację można się pokusić, lecz nadal bardziej popularną i wybieraną opcją jest ta z agencją podróży, która pobyt zorganizuje nam od A do Z. W rezultacie płaci się za transport, nocleg i ewentualnie pełne lub częściowe wyżywienie w danym obiekcie. Dodatkowe wycieczki można wykupić sobie na miejscu. Chyba nie jest to zaskoczeniem, że taka podróż będzie nas dużo więcej kosztować. Agencja też przecież musi na tym coś zarobić. To takich krajów zdecydowanie należy Dominikana.

Spaliśmy do oporu. Dziś rozpoczynaliśmy 3-dniowy powrót do Mississauga pod Toronto. Nasz półroczny urlop się kończył, jak i ostatnie chwile w Nowej Szkocji.

Na wieczór w wiadomościach usłyszeliśmy, że o ile huragan ominął Nową Szkocję, to miał z większym impetem uderzyć w Nową Funlandię, która (milimetrami na mapie) graniczyła z tą pierwszą.

Zasypialiśmy w ogromnym zaduchu. Na każdej stacji kablówki dudnili o nadchodzącym huraganie nad Nową Szkocję, który po drodze zdążył już wyrządzić krzywdę niewielkiej części Ontario. Planowaliśmy zobaczyć wieloryby, ale zmieniający się szybko kolor nieba na burzowy przerażał coraz bardziej.